73% użytkowników deklaruje, że kupi u konkurencji, jeśli marka nie odpowie im w socialach
- 2 minuty czytania
- Autor
Andrzej M. Wajda
- 21 listopada, 2025
Aż 73% gości może wybrać konkurencję, jeśli hotel nie odpowie w tym samym kanale, w którym rozpoczęła się rozmowa. W świecie, gdzie kontakt zaczyna się w DM, Messengerze czy na Instagramie, szybka reakcja – dokładnie tam, gdzie padło pytanie – staje się jednym z kluczowych elementów współczesnej gościnności i przewagi nad innymi obiektami.
Choć z uwagi na metodę badania, możemy dyskutować o pewności tej statystyki, to wskazuje ona niewątpliwy trend w konsumpcji mediów i komunikacji. Liczba potrafi wywrócić do góry nogami całą „klasyczną” logikę obsługi. Bo dziś kontakt nie zaczyna się już przy recepcji ani na mailu. Zaczyna się tam, gdzie gość akurat jest – w konkretnej aplikacji i medium.
Dla niego to naturalne środowisko komunikacji. Dla hotelu – często „kanał poboczny”.
I właśnie w tej różnicy rodzi się problem. Kiedy hotel prosi: „Proszę wysłać maila”, „Najlepiej zadzwonić rano”, „To obsługuje inny dział” – gość widzi tylko jedno: brak odpowiedzi tu, gdzie sam się odezwał.
To nie social media są problemem. To brak poczucia opieki
W tej statystyce nie chodzi o platformy.
Chodzi o relację.
Gość nie rozdziela kanałów komunikacji na marketing, recepcję czy rezerwacje – widzi hotel jako całość.
Dla niego DM na Instagramie jest równie „oficjalny”, co telefon na recepcję.
Jeśli kontakt zaczyna się w danym miejscu – tam powinien się skończyć:
nie w innym kanale,
nie o innej porze,
nie „po weekendzie”.
W hotelarstwie kanał to nie detal techniczny – to kontekst rozmowy. A jeśli hotel milczy w tym kontekście, gość zakłada, że tak samo będzie później: przy prośbie o wcześniejsze zameldowanie, przy problemie z klimatyzacją, przy pytaniu o parking.
Dlatego 73% może odejść nie z powodu braku odpowiedzi technicznej, tylko z powodu braku poczucia, że ktoś jest po drugiej stronie.
To można uporządkować. Prościej, niż się wydaje
Wystarczy kilka zasad, żeby zatrzymać te 73%:
Odpowiedź tam, gdzie padło pytanie.
Szybka reakcja, choćby symboliczne „jesteśmy, sprawdzamy”.
Jedna odpowiedzialna osoba / dyżur, zamiast „wszyscy – czyli nikt”.
Zero martwych kanałów, które tylko udają, że istnieją.
Hotele wygrywają dziś nie tym, że mają najładniejsze zdjęcia, ale tym, że potrafią być obecne tam, gdzie gość mówi „hej”.
Jeśli są – wygrywają jeszcze zanim padnie pytanie o dostępność.
Jeśli ich nie ma – 73% gości wybiera tych, którzy są.
Tagi
Andrzej M. Wajda
Praktyk hotelarstwa z blisko 20-letnim doświadczeniem operacyjnym. Pracował jako dyrektor operacyjny, dyrektor przychodów i dyrektor generalny w hotelach 4–5* w Polsce i za granicą. Dziś, w ramach Wajda Hotel Consulting, wspiera właścicieli i dyrektorów hoteli w porządkowaniu sprzedaży i zarządzania przychodami, e-commerce i marketingu cyfrowego, budżetów i kontroli kosztów oraz organizacji pracy zespołów i kompetencji managerskich. Pracuje na realnych danych, procesach i wdrożeniach – z naciskiem na rentowność, kontrolę i przewidywalność biznesu, a nie branżowe mity.



