Zarządzanie reputacją to nie jest dodawanie fałszywych gwiazdek w Google, by przykryć nawet nie operacyjną nieudolność, bo zazwyczaj zwykły aczkolwiek niefortunny zbieg okoliczności. To brutalna weryfikacja wydajności procesów w obiekcie. Kiedy hotel zaczyna pudrować rzeczywistość sztucznymi opiniami, uruchamia systemowy zjazd, który ostatecznie uderza w zaufanie gości, konwersję i pozostałe wskaźniki.
O zarządzaniu reputacją napisano już prawdopodobnie wszystko. Są nawet setki jak nie tysiące badań naukowych w tym temacie. Jest to chyba najmocniej przeanalizowana i opisana płaszczyzna marketingu.
Po czym.
W zderzeniu z rzeczywistością operacyjną tej wiedzy po prostu nie ma. Mamy otwarcie obiektu. Jakieś tam mocne 4,4 na Google. Wydaje się, że sytuacja jest pod kontrolą, ale wtedy do głosu dochodzi branżowa iluzja i nieumiejętne zarządzanie wizerunkiem. Zaczyna się metoda o której kiedyś pisałem (Swoją drogą, lata mijają, a w tamtym case’ie nieustannie bez zmian). Coś na kształt – jedna rzeczywista opinia negatywna, dwie nasze pozytywne.
Cel to pudrowanie problemów. Skutek to prawdopodobnie systemowy i wizerunkowy dalszy zjazd.
Sztuczne pompowanie jeszcze bardziej napędza kolejne negatywne opinie z oczywistych względów. Mechanizm jest bezlitosny:
Zaburzenie systemu decyzyjnego. Fałszywe pozytywy zakłamują obraz sytuacji. Nikt nie leczy faktycznych przyczyn, bo w raportach dyrekcja widzi pozornie stabilną sytuację.
Rozjazd oczekiwań. Zafałszowany wizerunek przyciąga gości spodziewających się poziomu serwisu, którego infrastruktura hotelu nie jest w stanie dowieźć. Zderzenie z prawdą to uderzenie w ścianę.
I prawdopodobnie zaczyna się równia pochyła w dół.
Goście nie są naiwni i bezbłędnie wyłapują dysonans między internetową fikcją a rzeczywistością na recepcji czy w restauracji. Brak operacyjnej prawdy zabija lojalność i ponowną konwersję.
Aktualnie już jest 4,3. Za chwilę wskaźniki sprzedażowe zaczną spadać proporcjonalnie do oceny, bo goście przestaną widzieć w obiekcie wartość uzasadniającą stawkę.
Podsumowanie
Fałszowanie ocen to najkrótsza droga do destrukcji wskaźników finansowych. Zarządzanie reputacją musi opierać się na twardych danych i naprawie procesów na linii frontu, a nie na tanich sztuczkach marketingowych. Jeśli ocena spada to znak, że coś zawodzi. Gość zawsze ostatecznie weryfikuje prawdę na miejscu, a koszt tego zderzenia z rzeczywistością pokrywa właściciel z własnej marży.



