Raport Skift + Mews „Why Hotels and Their Investors Are Leaving Millions on the Table” pokazuje, że tradycyjny model zarządzania przychodami w hotelarstwie – oparty wyłącznie na sprzedaży pokoi i wskaźnikach typu RevPAR – przestaje działać. Coraz większe zyski generują hotele, które traktują swoje obiekty jako przestrzeń społecznościową i rozwijają model customer-centric hospitality, w którym wartość mierzy się nie liczbą rezerwacji, lecz siłą relacji z klientem. To właśnie one – a nie kolejne podniesienie stawek – stają się dziś głównym źródłem wzrostu wartości inwestycji hotelowych.
Nowy raport Skift + Mews podważa święte zasady branży hotelarskiej. Pokazuje, że największym błędem hotelarstwa nie jest brak gości, tylko… zły sposób liczenia wartości. Od dekad mierzymy sukces liczbą głów w łóżkach. Tymczasem prawdziwa wartość nie tkwi w pokoju – tylko w człowieku.
Od „heads in beds” do „hearts in community”
Hotelarstwo wciąż rozlicza się z frekwencji, nie z relacji. Klasyczne wskaźniki – ADR, RevPAR – przestały odzwierciedlać realny potencjał obiektu. Raport przekonuje: czas uznać klienta (nie pokój) za podstawową jednostkę przychodu.
Nowe podejście zakłada, że hotel nie jest już tylko miejscem noclegu, lecz aktywem społecznościowym – przestrzenią spotkań, pracy, rekreacji i codziennych rytuałów. Tak rozumiana gościnność to nie koszt, ale inwestycja w lojalność i zasięg.
Jak wygląda hotel przyszłości
-
Więcej niż nocleg: coworking, wellness, restauracje, wydarzenia, członkostwa.
-
Technologia: integracja CRM i PMS umożliwia personalizację i mierzenie wartości klienta w czasie.
-
Nowe metryki: Revenue per Available Guest (RevPAG) zamiast RevPAR.
-
Nowa definicja sukcesu: nie „ile pokoi sprzedano”, tylko „ile relacji zbudowano”.
Marki, które już to zrozumiały – jak Ennismore (Accor) – generują nawet 60% przychodów spoza sprzedaży pokoi.
Hotele jako trzeci dom
Raport wzywa do odwrócenia myślenia: hotel może być miejscem, do którego przychodzi się codziennie, nie tylko wtedy, gdy trzeba przenocować. Goście stają się sąsiadami, a lokalna społeczność – nowym źródłem przychodu.
To zjawisko widać w praktyce: coraz więcej hoteli sprzedaje „bookowalne przestrzenie” – sale spotkań, strefy coworkingowe czy dostęp do siłowni. Dane Mews pokazują 300% wzrost takich rezerwacji rok do roku.
Co z tego wynika dla inwestorów
Reorientacja strategii z „nieruchomości” na „relacje” podnosi wartość całej inwestycji. Hotele, które pełnią funkcję lokalnych hubów, mają wyższą marżę i mniejsze ryzyko sezonowości.
Ograniczenia
Raport opiera się głównie na rynkach zachodnich i partnerach Mews – więc trudno przenieść wnioski 1:1 na każdy segment. Ale kierunek jest jasny: hotelarstwo przyszłości to nie sprzedaż pokoi, tylko projektowanie relacji.
Wnioski
Największy potencjał branży leży nie w wyższych stawkach, lecz w zmianie jednostki myślenia.
Kiedy hotele przestaną być miejscem, w którym się śpi – a staną się miejscem, do którego chce się wracać – wtedy dopiero przestaną zostawiać miliony na stole.
Oryginalny raport do pobrania tutaj.
Foto: skift.com & mews.com