Czytaj newsletter! Istotne informacje i wpisy, bez spamu.
Doświadczenie hotelowe zaczyna się od „uff”, nie od „wow”
Doświadczenie hotelowe nie zaczyna się od efektownego „wow”, lecz od spokojnego „uff”. To przewidywalność, spójność i brak frustracji budują fundament, na którym dopiero mogą pojawić się emocje. Projektowanie doświadczenia wymaga spojrzenia oczami gościa – od pierwszego kliknięcia po ostatnią opinię.
Doświadczenie hotelowe – między „wow” a „uff”
Coraz częściej słyszymy, że hotel to nie tylko miejsce – to doświadczenie. To nie łóżko, śniadanie i hasło do WiFi, lecz cała sekwencja zdarzeń, od których zależy, czy gość powie „wrócę”, czy raczej „więcej nie”.
Brzmi dobrze. Tylko co to oznacza w praktyce?
Doświadczenie, którego nie da się opisać. Ale da się je poczuć.
Dobre doświadczenie hotelowe to emocjonalna podróż, której gość często nie potrafi precyzyjnie nazwać. Ale czuje, że „wszystko zagrało”.
Albo odwrotnie – nie umie wskazać konkretnego błędu, ale coś nie grało. I to zwykle wystarcza, by stracić powracającego gościa.
Dla uproszczenia można przyjąć, że o odbiorze pobytu decydują dwa momenty:
- wow
- uff
„Wow” – moment, który zostaje w głowie
„Wow” to chwila, w której gość dostaje coś, czego się nie spodziewał – ale dokładnie tego potrzebował.
Może to być:
- ciepłe przywitanie z imieniem,
- widok z okna, który odbiera mowę,
- śniadanie, które smakuje jak dzieciństwo.
To często gest, zapach albo mikroemocja, która zostaje w pamięci na długo.
„Uff” – cisza operacyjna, która daje spokój
„Uff” pojawia się wtedy, gdy wszystko działa tak, jak powinno.
Bez:
- niespodzianek,
- szukania pilota,
- nerwów przy check-inie,
- proszenia o hasło do WiFi.
Jest spokój. Jest komfort. Jest przewidywalność. Gość czuje się bezpiecznie.
Najważniejsze: bez „uff” nie ma „wow”
Bez „uff” nie ma „wow”.
Jeśli coś irytuje gościa od samego wejścia, nawet najlepsze prosecco na tarasie nie przykryje frustracji.
Przestań myśleć działami. Zacznij myśleć jak gość.
Projektowanie doświadczenia hotelowego wymaga odejścia od myślenia kategoriami „działów”: recepcja, housekeeping, restauracja.
Kluczowe jest spojrzenie oczami gościa i zrozumienie całego procesu – od pierwszego kontaktu online do momentu wystawienia opinii.
Jak wygląda jego ścieżka – od pierwszego kliknięcia w przeglądarce lub wyszukiwarce, po decyzję o powrocie (albo jej brak)?
Warto zadać sobie kilka prostych pytań:
- Czy łatwo nas znaleźć?
- Czy jasno komunikujemy, co oferujemy?
- Czy komunikacja jest szybka i zrozumiała?
- Czy coś zaskakuje negatywnie – jeszcze przed przyjazdem?
Mikro-momenty robią największą robotę
Nie zawsze potrzebne są duże zmiany. Często największą różnicę robią mikro-momenty:
- zapach w korytarzu,
- muzyka przy śniadaniu,
- sposób, w jaki recepcjonista mówi „dziękuję”.
To one budują klimat. Znikają w tle, ale zostają w pamięci.
Punkty frustracji są ciche. I bardzo kosztowne.
Równolegle trzeba uczciwie zidentyfikować punkty frustracji – te niewidoczne i często ignorowane operacyjnie.
Na przykład:
- niejasna informacja o parkingu,
- śniadanie do 10:00, ale już o 9:15 brak uzupełnień.
Gość nic nie powie. Po prostu nie wróci.
Jedna decyzja, od której wszystko się zaczyna
Projektowanie doświadczenia zaczyna się od jednej decyzji: przejść cały proces samemu, jak gość.
Zarezerwuj. Przyjedź. Zostań. Wymelduj się.
- zobacz, co działa,
- co męczy,
- co zaskakuje.
Dopiero potem ma sens myślenie o narracji i komunikacji obiektu.
Hotel nie musi zachwycać wszystkim
Hotel nie musi zachwycać wszystkich. Ale musi działać.
W sposób:
- spójny,
- przemyślany,
- uczciwy.
Doświadczenie nie dzieje się samo. To efekt serii drobnych decyzji, które ktoś – w tle – musi świadomie podjąć.
Jeśli nie zrobisz tego ty, zrobi to przypadek. A przypadek, jak wiadomo, nie zna się na hotelarstwie.
Podsumowanie
Dobre doświadczenie hotelowe nie jest sumą atrakcji, lecz konsekwencją drobnych decyzji operacyjnych. „Wow” bez „uff” nie działa, a ciche punkty frustracji skutecznie niszczą lojalność gości. Projektowanie doświadczenia zaczyna się od przejścia całej ścieżki pobytu z perspektywy gościa i uczciwego spojrzenia na to, co faktycznie działa.
FAQ – doświadczenie hotelowe
Czym w praktyce jest doświadczenie hotelowe?
To cała sekwencja zdarzeń składających się na pobyt gościa – od pierwszego kontaktu online po moment wystawienia opinii – które decydują o tym, czy gość wróci.
Dlaczego „uff” jest ważniejsze niż „wow”?
Ponieważ bez przewidywalności, spójności i braku frustracji nawet najbardziej efektowne momenty nie budują pozytywnego odbioru pobytu.
Co najczęściej niszczy doświadczenie hotelowe?
Ciche punkty frustracji, takie jak niejasne informacje, drobne niedociągnięcia operacyjne czy niespójna komunikacja, które rzadko są zgłaszane, ale skutecznie zniechęcają gości.
Od czego zacząć projektowanie doświadczenia hotelowego?
Od przejścia całej ścieżki pobytu samemu – rezerwacji, przyjazdu, pobytu i wymeldowania – dokładnie tak, jak robi to gość.