Model Context Protocol (MCP) i Agent-to-Agent (A2A) – jak zmienią dystrybucję hotelową? I co hotelarzu musisz o nich wiedzieć.

Czytaj newsletter! Istotne informacje i wpisy, bez spamu.

Model Context Protocol (MCP) i Agent-to-Agent (A2A) to nowe technologie, które mogą całkowicie zmienić sposób, w jaki hotele dystrybuują swoje oferty. Dzięki nim agenci AI uzyskają bezpośredni dostęp do danych hoteli, co oznacza skrócenie łańcucha sprzedaży, większą kontrolę nad widocznością i potencjalne uniezależnienie się od OTA.

Świat hotelarstwa przyzwyczaił się do stałych kanałów dystrybucji. OTA, GDS-y, metawyszukiwarki – wszystko to miało swoje zasady, koszty i dobrze znane prowizje. Tymczasem na horyzoncie pojawia się coś, co może ten porządek wywrócić do góry nogami: Model Context Protocol (MCP) i Agent-to-Agent (A2A).

MCP – most pomiędzy hotelem a agentem AI

MCP to otwarty protokół, którego celem jest ułatwienie dużym modelom językowym (LLM) i agentom AI dostępu do danych i narzędzi. W praktyce oznacza to, że hotel – poprzez swoje system PMS, channel managera czy stronę www (booking engine) – może wystawić dane o dostępności, cenach i warunkach w formacie zrozumiałym dla agentów AI. Nie trzeba już dziesiątek osobnych integracji. Wystarczy jedno „okno”, przez które agent klienta może zajrzeć i sprawdzić, co hotel ma do zaoferowania.

Brzmi prosto, ale w efekcie MCP stawia hotele w zupełnie nowym miejscu ekosystemu. Zamiast być tylko dostawcą danych do OTA, mogą stać się równorzędnym partnerem w rozmowie z agentami AI.

 

A2A – agenci rozmawiają ze sobą

Agent-to-Agent to kolejny krok. Wyobraźmy sobie, że agent klienta planuje podróż, agent linii lotniczej zna rozkład lotów, a agent hotelu wie o dostępnych pokojach i promocjach. Dzięki A2A ci agenci mogą się komunikować, negocjować warunki, wymieniać dane i finalizować transakcję. Bez człowieka, bez pośrednika, bez prowizji dla OTA.

Jeżeli ten scenariusz brzmi futurystycznie, to warto zauważyć: technologia już istnieje, a pierwsze wdrożenia trwają. Pytanie nie brzmi „czy”, ale „kiedy” i „jak szybko”.

Do wszystkich chyba viralowo trafił już film, gdzie agenci rozpoczynają rozmowę w „tradycyjny” sposób, tak jak rozmawialiby ludzie, po czym, identyfikując się po obu stronach jako agenci, „rozmowa” przechodzi płynnie na konwersację i interfejs danych.

 

Nowe możliwości – i nowe ryzyka

Dla hotelu MCP i A2A to szansa na:

  • większą kontrolę nad dystrybucją – dane nie muszą przechodzić przez kilku pośredników,
  • bezpośredni kontakt z agentem klienta – co w praktyce oznacza skrócenie ścieżki sprzedaży,
  • personalizację w czasie rzeczywistym – dynamiczne oferty, lojalność, upselling.

Ale są też wyzwania:

  • widoczność w świecie agentów AI nie jest dana raz na zawsze. Jeśli dane hotelu nie będą dobrze udostępnione, aktualne i wiarygodne, zostaną pominięte,
  • systemy operacyjne hotelu muszą być gotowe na integrację – to koszt i wyzwanie technologiczne,
  • bezpieczeństwo i zgodność z regulacjami (RODO, ochrona danych) będą jeszcze ważniejsze niż dziś.

 

Co to oznacza dla hotelarzy?

OTA nie znikną z dnia na dzień, ale MCP i A2A wprowadzają nową logikę gry. Agenci AI stają się nowym „kanałem dystrybucji”, choć tak naprawdę to raczej nowa warstwa – bo nie chodzi o kolejny marketplace, ale o bezpośrednią komunikację danych.

To hotelarze muszą zdecydować: chcą być aktywnym uczestnikiem tej zmiany, czy czekać, aż ktoś inny wystawi ich dane w MCP i będzie kontrolował widoczność w świecie agentów? Historia dystrybucji hotelowej pokazuje, że ci, którzy czekali, zwykle kończyli z wysokimi prowizjami.

 

Podsumowanie

MCP i A2A to nie moda technologiczna. To fundament pod przyszłą dystrybucję w hotelarstwie. Zamiast pytać, czy warto, lepiej zapytać: kiedy i jak wejść w ten świat, by nie stracić kontroli nad własnym produktem?

 

Foto: pexels.com/@ThisIsEngineering

Warto również przeczytać