Czytaj newsletter! Istotne informacje i wpisy, bez spamu.
Marketing hotelu zaczyna się na długo przed otwarciem obiektu – w decyzjach o lokalizacji, grupie docelowej i koncepcji produktu. To właśnie te wybory determinują przyszłą sprzedaż, pozycjonowanie i realną konkurencyjność hotelu.
Na długo przed pierwszym wbiciem łopaty. Zanim architekt usiądzie do koncepcji.
Marketing hotelu nie zaczyna się wtedy, gdy wjeżdża fotograf, żeby zrobić ujęcia do folderów. Ani wtedy, gdy w końcu mamy logo, stronę, i profile w social mediach.
Marketing hotelu zaczyna się znacznie wcześniej – w chwili, gdy inwestor zadaje sobie trzy fundamentalne pytania: Gdzie? Komu? Jak i co?
To są właśnie pierwsze decyzje marketingowe – strategiczne, nieodwracalne, wpływające na wszystko, co będzie potem.
Gdzie – czyli lokalizacja jako komunikat
Wybór lokalizacji to nie tylko logistyka i budżet. To także pierwszy sygnał, który wysyłamy gościom. Inwestując w hotel „nad jeziorem”, a nie „w centrum miasta”, komunikujemy się z zupełnie inną potrzebą. Zbudowanie obiektu w sąsiedztwie kampusu akademickiego, zamiast przy trasie przelotowej, jest decyzją marketingową – choć nie wygląda jak reklama. Lokalizacja jest decyzją marketingową.
To, gdzie powstaje hotel, ustawia wszystkie kolejne kroki: strukturę gości, model pobytów, sezonowość, potrzeby transportowe, konkurencję. Ale też… oczekiwania. Hotel z widokiem na góry nie może udawać obiektu biznesowego, a hotel przy lotnisku – romantycznego azylu. Każda lokalizacja niesie ze sobą obietnicę.
Komu – czyli kto ma zapełniać ten hotel?
Jeśli nie wiemy, kto ma do nas przyjeżdżać, to równie dobrze możemy postawić dom weselny z salą konferencyjną i SPA, a do tego dorzucić „niezależne restauracje” – na wszelki wypadek.
Segmentacja gości to nie ćwiczenie z Excela. To wybór stylu komunikacji, poziomu cenowego, wyposażenia pokoi, nawet długości ścieżki dojścia od parkingu do recepcji. Inaczej projektuje się hotel dla rodzin z dziećmi, inaczej dla miłośników rowerów, jeszcze inaczej – dla cyfrowych nomadów, którzy podróżują z laptopem, szukają dobrej kawy, stabilnego Wi-Fi i przestrzeni do pracy z dala od zgiełku.
Ten ostatni przykład dobrze pokazuje, jak precyzyjne musi być myślenie o gościu. Dla nomada kluczowe są detale: wygodne biurko, dostęp do kuchni, miejsce na dłuższy pobyt bez poczucia tymczasowości. Dla rodziny – plac zabaw, lodówka w pokoju, sąsiedztwo parku. To są zupełnie różne potrzeby, rytmy dnia, oczekiwania wobec otoczenia.
Jak i co – czyli hotel jako produkt marketingowy
Gdy wiemy gdzie i dla kogo, dopiero wtedy możemy zaprojektować sensowny jak i co. Hotel to nie tylko mury i pokoje. To przede wszystkim propozycja wartości – a ta wyraża się w konkretach: czy będzie basen? Czy restauracja ma mieć 100 miejsc czy 40? Czy robimy 15-metrowe pokoje z designerskim twistem, czy 30-metrowe apartamenty z aneksem?
Każda decyzja projektowa to decyzja marketingowa. Standard windy, rodzaj posadzki, ilość gniazdek – wszystko to wpływa na doświadczenie gościa i jego gotowość, by zapłacić, polecić, wrócić. Projektując infrastrukturę, projektujemy narrację: tu odpoczniesz, tu załatwisz sprawy, tu będziesz kimś ważnym.
Marketing to nie dział, to mentalność
W wielu hotelach marketing jest traktowany jako coś, co „zaczyna się po otwarciu” – czyli promka, baner, strona, Google Ads. Tymczasem marketing to decyzje podejmowane na samym początku: lokalizacja, segmentacja, funkcje, nawet układ budynku. To wszystko jest komunikacją – nawet jeśli jeszcze nie padają hasła reklamowe.
Dlatego najważniejsze pytanie brzmi: czy marketing zasiada do stołu razem z inwestorem i architektem – czy dopiero, gdy nie ma już nic do powiedzenia?
Bo hotel można zbudować dobrze. Ale jeszcze lepiej – z myślą o tych, którzy mają do niego wracać.
Podsumowanie
Marketing hotelu nie jest etapem „po otwarciu”, lecz procesem rozpoczynającym się już na poziomie inwestycji. Lokalizacja, segment gości i decyzje projektowe tworzą pierwszą – i najtrwalszą – narrację marki. To one definiują oczekiwania rynku, zakres możliwych obietnic i sens dalszej komunikacji. Jeśli marketing nie uczestniczy w tych decyzjach od początku, hotel traci możliwość świadomego pozycjonowania i skazuje się na późniejsze, kosztowne korekty. Dobrze zaprojektowany hotel to nie tylko poprawna architektura, ale spójna odpowiedź na pytanie: kto i dlaczego ma tu wracać.