<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Wywiad &#8211; Hotelarstwo.net | Pasjonaci Gościnności</title>
	<atom:link href="https://hotelarstwo.net/category/wywiad/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://hotelarstwo.net</link>
	<description>Blog o gościnności, hotelarstwie i nowych technologiach.</description>
	<lastBuildDate>Sat, 06 Dec 2025 09:26:14 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://hotelarstwo.net/wp-content/uploads/2018/11/cropped-hotelarstwo-ver-blog-sq-80x80.png</url>
	<title>Wywiad &#8211; Hotelarstwo.net | Pasjonaci Gościnności</title>
	<link>https://hotelarstwo.net</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Marka to fasada, operacja to fundament. I dlaczego warto oddać technologię gigantom oraz zaprzyjaźnić się z AI?</title>
		<link>https://hotelarstwo.net/marka-to-fasada-operacja-to-fundament-i-dlaczego-warto-oddac-technologie-gigantom-oraz-zaprzyjaznic-sie-z-ai/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja HOTELARSTWO.net]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 06 Dec 2025 09:26:14 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Inwestycje]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiad]]></category>
		<category><![CDATA[Zarządzanie]]></category>
		<category><![CDATA[AI w hotelarstwie]]></category>
		<category><![CDATA[Another Star]]></category>
		<category><![CDATA[automatyzacja]]></category>
		<category><![CDATA[citizenm]]></category>
		<category><![CDATA[doświadczenie gościa]]></category>
		<category><![CDATA[HospitalityNet]]></category>
		<category><![CDATA[Lennert De Jong]]></category>
		<category><![CDATA[marki hotelowe]]></category>
		<category><![CDATA[operacje hotelowe]]></category>
		<category><![CDATA[operatorzy hoteli]]></category>
		<category><![CDATA[technologia w hotelach]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://hotelarstwo.net/?p=11286</guid>

					<description><![CDATA[W hotelarstwie marka często świeci najjaśniej, ale to operacja dźwiga cały ciężar rzeczywistości. Dlaczego mniejsi gracze nie powinni&#8230;]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><em><strong>W hotelarstwie marka często świeci najjaśniej, ale to operacja dźwiga cały ciężar rzeczywistości. Dlaczego mniejsi gracze nie powinni walczyć z gigantami technologicznymi – i dlaczego AI staje się dziś najbardziej niedocenionym sprzymierzeńcem hotelarzy? Najważniejsze cytaty i wnioski z <a href="https://www.hospitalitynet.org/opinion/4130050.html" target="_blank" rel="noopener">wywiadu Lennerta De Jonga dla HospitalityNet</a>.</strong></em></p>
<p> </p>
<h2 id="marka-na-dachu-operator-na-zapleczu" data-start="461" data-end="504"><strong data-start="464" data-end="504">Marka na dachu, operator na zapleczu</strong></h2>
<p data-start="506" data-end="760">W branży wciąż żyje mit, że skoro na budynku świeci logo dużej sieci, to ta sama korporacja codziennie nalewa kawę, ścieli łóżka i płaci faktury. Tymczasem podział ról jest klarowny – i zupełnie inny, niż myśli większość gości, a czasem nawet inwestorów.</p>
<p data-start="762" data-end="838">Lennert De Jong w rozmowie dla HospitalityNet punktuje to wyjątkowo trafnie:</p>
<blockquote data-start="840" data-end="1089">
<p data-start="842" data-end="1089">Wiele osób wciąż nie rozumie, jak działa ta dynamika w hotelarstwie. Myślą, że marki są właścicielami i operatorami tych hoteli. Ale to Another Star [operator] zatrudnia ludzi, płaci faktury w piekarni, prowadzi hotele i organizuje finansowanie”.</p>
</blockquote>
<p data-start="1091" data-end="1225">Marka daje szyld, zasięg i dystrybucję. Ale to operator <em data-start="1147" data-end="1163">płaci za bułki</em>. I to operator odpowiada za jakość pobytu, koszty oraz wynik.</p>
<h2 id="technologia-gra-na-skale-ktorej-nie-da-sie-oszukac" data-start="1232" data-end="1291"><strong data-start="1235" data-end="1291">Technologia: gra na skalę, której nie da się oszukać</strong></h2>
<p data-start="1293" data-end="1423">Wielu hotelarzy powtarza: „chcemy być niezależni technologicznie”. Brzmi dumnie. W praktyce – kosztuje krocie i nie daje przewagi.</p>
<p data-start="1425" data-end="1454">De Jong stawia sprawę wprost:</p>
<blockquote data-start="1456" data-end="1600">
<p data-start="1458" data-end="1600">Nawet z naszymi 36 hotelami skala jest zbyt mała, by konkurować w ekonomii wynikającej z posiadania całkowitej kontroli nad podróżą klienta.</p>
</blockquote>
<p data-start="1602" data-end="1773">Budowanie własnych systemów rezerwacyjnych czy gościowych aplikacji jest jak próba produkowania własnych samochodów tylko po to, żeby dojechać do pracy. Można – ale po co?</p>
<p data-start="1775" data-end="1855">Dlatego Another Star świadomie oddał pole tam, gdzie skala decyduje o wszystkim:</p>
<blockquote data-start="1857" data-end="2065">
<p data-start="1859" data-end="2065">Tak, zrezygnowaliśmy z niezależności w ścieżkach rezerwacji, aplikacji dla gości i kilku innych elementach podróży klienta, które są drugorzędne wobec prawdziwej podróży klienta, jaką jest pobyt w hotelu.</p>
</blockquote>
<h2 id="mniej-it-wiecej-hotelarstwa" data-start="2072" data-end="2107"><strong data-start="2075" data-end="2107">Mniej IT, więcej hotelarstwa</strong></h2>
<p data-start="2109" data-end="2232">Odstawienie ambicji technologicznych na boczny tor dało firmie to, czego wielu hotelom dziś najbardziej brakuje – prostotę.</p>
<blockquote data-start="2234" data-end="2375">
<p data-start="2236" data-end="2375">Nasza firma stała się mniej skomplikowana i możemy naprawdę skupić się na tej kluczowej części podróży klienta, jaką jest pobyt w hotelu.</p>
</blockquote>
<p data-start="2377" data-end="2551">To ważny sygnał dla branży: nie musisz mieć własnego stacku technologicznego, aby działać nowocześnie. Musisz natomiast wiedzieć, gdzie <em data-start="2513" data-end="2524">nie warto</em> inwestować swojej energii.</p>
<h2 id="ai-przesiadka-z-wozu-drabiniastego-do-samochodu" data-start="2558" data-end="2614"><strong data-start="2561" data-end="2614">AI – przesiadka z wozu drabiniastego do samochodu</strong></h2>
<p data-start="2616" data-end="2681">Jeśli świat hotelarski miałby jedną metaforę roku, byłaby nią ta:</p>
<blockquote data-start="2683" data-end="2798">
<p data-start="2685" data-end="2798">Możesz być efektywną firmą tylko wtedy, gdy przestaniesz używać konia z wozem i przesiądziesz się do samochodu.</p>
</blockquote>
<p data-start="2800" data-end="2821">To opis wejścia w AI.</p>
<p data-start="2823" data-end="3127">Wciąż zaskakująco wiele hoteli trzyma ludzi przy zadaniach, które już dawno powinny obsługiwać modele językowe, automaty i boty. Manualne odpowiedzi na powtarzalne pytania, ręczne wprowadzanie danych, przepisywanie rezerwacji, odpisywanie na te same maile – to dziś <em data-start="3089" data-end="3109">koszt alternatywny</em>, nie oszczędność.</p>
<p data-start="3129" data-end="3158">AI zmienia to fundamentalnie:</p>
<blockquote data-start="3160" data-end="3258">
<p data-start="3162" data-end="3258">Powtarzalne zadania biurowe, związane z zapytaniami klientów, są dziś w pełni automatyzowalne.</p>
</blockquote>
<p data-start="3260" data-end="3375">To nie jest wizja „hotelu bez ludzi”. Wręcz przeciwnie. Automatyzacja nudnych zadań <em data-start="3344" data-end="3374">uwalnia ludzi do hotelarstwa</em>:</p>
<blockquote data-start="3377" data-end="3603">
<p data-start="3379" data-end="3603">Ludzie szybko uzyskają odpowiedzi, a my możemy rozmieścić naszych ludzi tam, gdzie błyszczą najlepiej – w centrum naszych hoteli, będąc miłymi dla innych ludzi, zamiast siedzieć za komputerem i wykonywać powtarzalną pracę.</p>
</blockquote>
<p data-start="3605" data-end="3677">To esencja zmiany:<br data-start="3623" data-end="3626" /><strong data-start="3626" data-end="3677">AI nie zastępuje gościnności. Ona ją umożliwia.</strong></p>
<p data-start="3605" data-end="3677">
<h3 id="podsumowanie" data-start="0" data-end="68"><strong data-start="4" data-end="68">Podsumowanie</strong></h3>
<p data-start="70" data-end="402">Lennert De Jong w rozmowie dla HospitalityNet wyjaśnia kluczową różnicę między markami hotelowymi a operatorami. Podkreśla, że mimo powszechnego przekonania to nie marki prowadzą hotele, lecz operatorzy – to oni zatrudniają pracowników, regulują płatności, organizują finansowanie i odpowiadają za codzienne funkcjonowanie obiektów.</p>
<p data-start="404" data-end="1005">Zwraca uwagę, że budowanie własnych systemów rezerwacyjnych czy aplikacji gościowych nie ma ekonomicznego uzasadnienia dla firm, które nie dysponują odpowiednią skalą. Jak mówi, nawet 36 hoteli to zbyt mało, by konkurować z globalnymi graczami technologicznymi. Dlatego jego organizacja świadomie zrezygnowała z niezależności w niektórych częściach ścieżki klienta, takich jak proces rezerwacji czy aplikacja gościowa, skupiając się zamiast tego na kluczowym etapie – pobycie w hotelu. Efektem było uproszczenie funkcjonowania firmy i możliwość skoncentrowania zasobów na jakości doświadczenia gościa.</p>
<p data-start="1007" data-end="1405" data-is-last-node="" data-is-only-node="">W wywiadzie pojawia się także wątek wykorzystania AI w hotelarstwie. De Jong podkreśla, że powtarzalne zadania biurowe i obsługa prostych zapytań mogą być w pełni zautomatyzowane dzięki technologiom sztucznej inteligencji. Z jednej strony przyspiesza to udzielanie informacji gościom, z drugiej pozwala pracownikom skupić się na bezpośredniej obsłudze gościa i interakcjach w przestrzeniach hotelu.</p>
<p data-start="1007" data-end="1405" data-is-last-node="" data-is-only-node="">
<p data-start="3605" data-end="3677">Więcej na ten temat i pełny kontekst tej rozmowy znajdziecie w <a href="https://www.hospitalitynet.org/opinion/4130050.html" target="_blank" rel="noopener">oryginalnym materiale na </a><b>HospitalityNet.</b></p>
<p data-start="3605" data-end="3677">
<p data-start="3605" data-end="3677">Źródło: hospitalitynet.org</p>
<p data-start="3605" data-end="3677">Foto: linkedin.com/in/lennert-de-jong-3a74393/</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Branża hotelarska: między infantylizmem a odpowiedzialnością. Wywiad z właścicielami Zdrojowej</title>
		<link>https://hotelarstwo.net/branza-hotelarska-miedzy-infantylizmem-a-odpowiedzialnoscia-wywiad-z-wlascicielami-zdrojowej/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja HOTELARSTWO.net]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 13 Nov 2025 08:15:16 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Inwestycje]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiad]]></category>
		<category><![CDATA[branża turystyczna]]></category>
		<category><![CDATA[condo]]></category>
		<category><![CDATA[inwestycje hotelowe]]></category>
		<category><![CDATA[Jan Wróblewski]]></category>
		<category><![CDATA[opinia publiczna]]></category>
		<category><![CDATA[patologie rynku]]></category>
		<category><![CDATA[rynek hotelowy]]></category>
		<category><![CDATA[sieci hotelowe]]></category>
		<category><![CDATA[Szymon Wróblewski]]></category>
		<category><![CDATA[transparentność finansowa]]></category>
		<category><![CDATA[zarządzanie hotelami]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://hotelarstwo.net/?p=11197</guid>

					<description><![CDATA[Polskie hotelarstwo stoi dziś przed poważnymi wyzwaniami: od infantylnej komunikacji rynkowej, przez patologie modelu condo, po błędy dużych&#8230;]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><em><strong>Polskie hotelarstwo stoi dziś przed poważnymi wyzwaniami: od infantylnej komunikacji rynkowej, przez patologie modelu condo, po błędy dużych sieci, które nie weryfikowały właściwie inwestorów. Cytaty branżowych tuzów pokazują jasno, że sektor wciąż potrzebuje więcej transparentności, odpowiedzialności i dojrzałości biznesowej, jeśli chce być traktowany poważnie przez opinię publiczną oraz inwestorów.</strong></em></p>
<p> </p>
<p><strong data-start="105" data-end="124">PropertyNews.pl</strong> przeprowadziło wywiad z <strong data-start="127" data-end="167">braćmi Janem i Szymonem Wróblewskimi</strong>, twórcami Zdrojowa Invest & Hotels i wieloletnimi operatorami obiektów hotelowych.<br data-start="230" data-end="233" />Całość rozmowy <a href="https://www.propertynews.pl/hotele/hotelarstwo-potrzebuje-wizji-nie-lamentow-bracia-wroblewscy-o-rynku-patologiach-condo-i-jakosci-w-turystyce,193944.html" target="_blank" rel="noopener">Hotelarstwo potrzebuje wizji, nie lamentów. Bracia Wróblewscy o rynku, patologiach condo i jakości w turystyce</a> można przeczytać na stronie PropertyNews.pl.</p>
<p> </p>
<p data-start="239" data-end="473">W polskim hotelarstwie od lat brakuje jednej rzeczy bardziej niż budżetów, kadr czy sezonowości – <strong data-start="337" data-end="370">dorosłości w dyskusji o rynku</strong>. Doskonale podsumowuje to zdanie:</p>
<blockquote data-start="475" data-end="643">
<p data-start="477" data-end="643"><strong data-start="477" data-end="643">Narzekanie przed sezonem na liczbę rezerwacji, a później na tłumy, to infantylne podejście. Może dlatego jesteśmy niepoważnie traktowani przez opinię publiczną.</strong></p>
</blockquote>
<p data-start="645" data-end="804">Trudno o celniejszą diagnozę. Bo skoro sami opowiadamy światu, że „jest źle”, a chwilę później – że „za dobrze”, to jak mamy budować zaufanie? Tym bardziej że:</p>
<blockquote data-start="806" data-end="865">
<p data-start="808" data-end="865"><strong data-start="808" data-end="865">Branża jest poważna i musi być traktowana poważnie.</strong></p>
</blockquote>
<p data-start="867" data-end="1111">To nie jest sektor, który można prowadzić narracją z Facebooka. Hotele to kapitał, odpowiedzialność, zobowiązania wobec właścicieli, pracowników i gości. A jednak wciąż pojawiają się obszary, w których brak transparentności uderza w cały rynek.</p>
<p data-start="867" data-end="1111">
<h3 id="condo-hotele-rynek-ktory-udaje-ze-ma-sie-dobrze" data-start="1113" data-end="1169">Condo–hotele: rynek, który udaje, że ma się dobrze</h3>
<p data-start="1170" data-end="1255">Najbardziej widoczne pęknięcie to wciąż segment condo. Pada gorzki, ale trafny cytat:</p>
<blockquote data-start="1257" data-end="1449">
<p data-start="1259" data-end="1449"><strong data-start="1259" data-end="1449">Na rynku zostało zaledwie kilka podmiotów condo, które regularnie płacą czynsze właścicielom pokoi. Wiem, jak klienci są ‘czarowani’, ale tu też przewiduję bardzo przykre konsekwencje.</strong></p>
</blockquote>
<p data-start="1451" data-end="1707">To nie jest drobna rysa. To systemowy problem. Rynek, w którym obiecuje się stabilne stopy zwrotu, a potem… znikają i czynsze, i wiarygodność. Bez obowiązkowej transparentności finansów część modeli inwestycyjnych działa tylko dzięki narracji, nie wynikom.</p>
<p data-start="1709" data-end="1750">Nie bez powodu pojawia się więc postulat:</p>
<blockquote data-start="1752" data-end="1899">
<p data-start="1754" data-end="1899"><strong data-start="1754" data-end="1899">Uważam, że należy zobowiązać podmioty działające na tym rynku do ujawniania wyników finansowych części hotelarskiej ze wszystkimi kosztami.</strong></p>
</blockquote>
<p data-start="1901" data-end="2080">I tutaj trudno polemizować: dopóki nikt nie pokazuje realnych liczb, dopóty nikt nie jest w stanie ocenić, czy projekt zarabia, czy tylko ładnie wygląda w folderach sprzedażowych.</p>
<p data-start="1901" data-end="2080">
<h3 id="sieci-tez-nie-sa-bez-winy" data-start="2082" data-end="2113">Sieci też nie są bez winy</h3>
<p data-start="2114" data-end="2242">Często wskazujemy palcem w deweloperów, operatorów, inwestorów indywidualnych. Ale ostrze krytyki dotyka także marek globalnych:</p>
<blockquote data-start="2244" data-end="2417">
<p data-start="2246" data-end="2417"><strong data-start="2246" data-end="2417">Sieci popełniły kilka błędów. Nie weryfikują na przykład dobrze inwestorów i obiektów, z którymi współpracują, stąd wiele przykładów projektów z aferami finansowymi.</strong></p>
</blockquote>
<p data-start="2419" data-end="2503">Co więcej, pada celne podsumowanie degrengolady, która przez chwilę stała się normą:</p>
<blockquote data-start="2505" data-end="2622">
<p data-start="2507" data-end="2622"><strong data-start="2507" data-end="2622">W pewnym momencie trochę to wyglądało tak, jakby szyld globalnej marki można było sobie kupić przez internet.</strong></p>
</blockquote>
<h3 id="" data-start="2910" data-end="2942"></h3>
<h3 id="pora-na-podstawowy-wniosek" data-start="2910" data-end="2942">Pora na podstawowy wniosek</h3>
<p data-start="2943" data-end="3158">Jeżeli branża ma być traktowana poważnie – <strong data-start="2986" data-end="3029">musi najpierw tak traktować samą siebie</strong>. Ten zestaw cytatów nie jest krytyką dla krytyki. Bowiem pewnie sami autorzy nie mieli takich intencji. Natomiast są to celne obserwacje, od których – wraz z wnioskami z nich płynącymi – część branży najchętniej by uciekła.</p>
<p data-start="2943" data-end="3158">
<p data-start="2943" data-end="3158">Źrodło: <a href="https://www.propertynews.pl/hotele/hotelarstwo-potrzebuje-wizji-nie-lamentow-bracia-wroblewscy-o-rynku-patologiach-condo-i-jakosci-w-turystyce,193944.html" target="_blank" rel="noopener">propertynews.pl</a></p>
<p data-start="2943" data-end="3158">Foto: zdrojowahotels.pl</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Nie trzeba bać się liczb! Aby być analitykiem nie trzeba kończyć mega studiów i mieć całego wachlarza narzędzi &#8211; wywiad z Mateuszem Konopelskim</title>
		<link>https://hotelarstwo.net/nie-trzeba-bac-sie-liczb-aby-byc-analitykiem-nie-trzeba-konczyc-mega-studiow-i-miec-calego-wachlarza-narzedzi-wywiad-z-mateuszem-konopelskim/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja HOTELARSTWO.net]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 21 Jan 2016 19:15:05 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[E-commerce]]></category>
		<category><![CDATA[Revenue Management]]></category>
		<category><![CDATA[Sprzedaż]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiad]]></category>
		<category><![CDATA[Zarządzanie]]></category>
		<category><![CDATA[Booking.com]]></category>
		<category><![CDATA[Cornell University]]></category>
		<category><![CDATA[data mining]]></category>
		<category><![CDATA[Mateusz Konopelski]]></category>
		<category><![CDATA[prognoza cen]]></category>
		<category><![CDATA[prognoza popytu]]></category>
		<category><![CDATA[revenue]]></category>
		<category><![CDATA[revenue management]]></category>
		<category><![CDATA[roi]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://hotelarstwo.net/?p=2544</guid>

					<description><![CDATA[Jak bez backgroundu hotelarskiego zostałeś revenue managerem sieci Hilton na całą Europę, Bliski Wschód i Azję czyli właściwie&#8230;]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Jak bez backgroundu hotelarskiego zostałeś revenue managerem sieci Hilton na całą Europę, Bliski Wschód i Azję czyli właściwie na pół globu?</strong><br />
</br><br />
<strong><em>Mateusz Konopelski</em></strong> Zacznijmy od tego, że nie jestem revenue managerem <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Jestem analitykiem revenue i sprzedaży na obszarze Europy, Azji i bliskiego Wschodu. Bardzo często również wykonuję zlecenia analityczne dla e-commerce w Stanach.  </p>
<p>Jednak dostanie tej pracy rzeczywiście nie było łatwe. O czym świadczy fakt, że pozostali członkowie mojego teamu mają +10 lat doświadczenia analitycznego głównie w hotelach.</p>
<p>Wychodzę w życiu z założenia, że jeśli chcesz coś osiągnąć musisz się w tym zatracić. Ja w połowie studiów magisterskich zdecydowałem (trochę z przypadku), że chcę pracować w revenue managemencie i od tej pory RM stał się moją obsesją. Gdy zrozumiałem, że w Polsce nie znajdę książek potrzebnych do nauki, wyjechałem na wymianę do Kanady gdzie napisałem swoją pracę magisterską, pt. <em>„Individual vs combined forecasting methods in Revenue Management in hotel industry”</em>. Napisanie tej pracy wymagało ode mnie wielu wyrzeczeń (jednak przeważnie na wymianie częściej zagląda się do butelki niż do biblioteki) ale z perspektywy czasu uważam, że się opłacało. </p>
<p>Materiały na podstawie których napisałem tę pracę włożyłem potem na <a href="http://on.wajda.in/1OJ5sy7" target="_blank" rel="noopener">swoją stronę (revenuemanagement.cc)</a> na której <strong>skupiłem się na metodach prognozowania popytu i koncepcjach oszacowania wartości klienta</strong>. Mogę się pochwalić, że <strong>moje opracowania naukowe wzbudziły zainteresowanie paru profesorów i dostałem możliwość podjęcia studiów doktoranckich na Uniwersytecie w Londynie ale odmówiłem ze względu na to, że marzy mi się studiowanie na Cornell University</strong>.<br />
</br><br />
<strong>Jeszcze bardziej ciekawi mnie, jak zostaje się stypendystą Cornell University? Program współprowadzony z Ideas znam w teorii z internetu. W praktyce jak to wygląda – co musiałeś zrobić/poświęcić i jak się przygotować aby osiągnąć taki sukces?</strong><br />
</br><br />
Tu odpowiedź jest dość prosta. Sama aplikacja wymagała ode mnie odpowiedzenia na 3 poniższe pytania:</p>
<blockquote><p>1. Describe your approach to working within your organization to communicate the importance of revenue management. 2. Achieving great results through revenue management depends on having access to accurate data. Briefly describe how have you gone about gathering, validating, and using data in your revenue management environment.<br />
3. What is the top revenue management or pricing challenge you face at your property or company this year?</p></blockquote>
<p>Myślę, że komisja zaakceptowała odpowiedzi z tego względu, że użyłem wiedzy nie stricte z pracy lecz z dziesiątek książek które przeczytałem w Kanadzie. <strong>Zauważyłem, że teoria a praktyka w RM odbiega znacząco od siebie</strong>. Ja udzieliłem po prostu odpowiedzi podobnych, którzy oni sami by udzielili. To była moja metoda na sukces.<br />
</br><br />
<strong>Nie przesadzę jeśli powiem, że świadomy revenue management w polskich hotelach nie istnieje. Jak przekonałbyś hotele (zwłaszcza niezależne), że warto w tę dziedzinę zarządzania inwestować?</strong><br />
</br><br />
Nie mogę się do końca z tym zgodzić, gdyż w teorii RM jest sprzedawaniem pokoji po własciwej cenie, właściwym klientom i we właściwym czasie. </p>
<p>Z jednej strony nawet duże sieci hotelarskie nie używają potężnych narzędzi do <em>data mining</em> czy optymalizacji cenowej. Ale z drugiej strony choćby promocje w cięższych czasach i podwyższanie cen w okresie letnim są to typowe taktyki RM. Wyróżniłbym tu dwa podstawowe rodzaje RM. Ten oparty na stałych cenach i ten z cenami zmiennymi.</p>
<p>Osobiście uważam, że <strong>Polacy nie są gotowi na płynne ceny w hotelach czy pensjonatach</strong>. Bo proszę zauważyć, że jeśli rezerwujemy bilety samolotowe większość osób ma z tyłu głowy przeświadczenie, że im szybciej się je kupi tym cena jest niższa. Takiego przeświadczenia nie ma dla mniejszych hoteli i pensjonatów, zwłaszcza wśród starszych klientów. Dlatego <strong>zbyt agresywna polityka cenowa i zbyt duże wahania ceny mogłyby przynieść więcej strat niż zysków</strong>. Ponieważ część klientów mogłaby poczuć się oszukana i nie wrócić za rok czy dwa.  </p>
<p>Jeśli miałbym mieć jakąś radę, prawdopodobnie radziłbym znaleźć sposób (np. zliczenie klientów z ksiąg jeśli hotelarz nie ma żadnego systemu) i wyróżnić w miarę dokładnie parę okresów na podstawie obłożenia [tak się nazywa occupancy? – nawet nie wiem :)]. Następnie wydzielić parę grup klientów – np. klienci indywidualni, grupy ponad 5, grupy ponad 10 itd. Następnie ze względu na ich powtarzalność czyli klienci pierwszorazowi, klienci którzy byli 3 krotnie, n-krotnie itd. Na takiej siatce umieścić najpierw najniższą cenę jaką możemy dać w okresie gdzie mamy najniższe obłożenie a następnie najwyższą cenę jaką klienci są w stanie zapłacić (aby uzyskać taką informację najlepiej skontaktować się z paroma zaufanymi klientami). A następnie stworzyć ceny pomiędzy najwyższą a najniższą ceną. </p>
<p>Brzmi to prosto ale właśnie na takiej zasadzie działa RM i system opisany powyżej, jest jak najbardziej funkcjonującym modelem revenue managementu.<br />
</br><br />
<strong>Na co powinni hotelarze zwrócić uwagę (zwłaszcza na początku)? jaką analizę/raporty prowadzić, aby zobaczyli realną różnicę z wdrożonych rozwiązań RM?</strong><br />
</br><br />
Zdecydowanie przed wdrożeniem rozwiązań RM, trzeba przeanalizować swoją sprzedaż, aby zrozumieć czy wdrożenie w ogóle się opłaca. Nie mam pojęcia ile systemy RM kosztują na rynku, ale <strong>statystycznie wdrożenie systemu RM podwyższa przychód o 10%</strong>. </p>
<p>Obliczając 10% z przychodu można policzyć ROI (zwrot z inwestycji) z takiego systemu. Zwłaszcza dla małych hoteli można zastosować łatwe zasady opisane powyżej i osiągnąć korzyści z RM.  </p>
<p>W ramach dygresji uważam, że te molochy jak booking.com niedługo wprowadzą silnik który sam będzie generował ceny na podstawie obłożenia w hotelu. W chwili obecnej te firmy nie mają możliwości do manipulowania jakimkolwiek systemem sprzedaży zainstalowanym w hotelu ale moim zdaniem to się zmieni. Jeśli wprowadzą taką aplikację w ramach ich standardowej prowizji, wiele hoteli się na to zgodzi. Prosze sobie wyobrazić, że </p>
<blockquote><p>cena obecnie jest jednym z glównych czynników kształtujących konkurencje.</p></blockquote>
<p>Jeśli ten czynnik zostanie w jakimś tam stopniu wydelegowany do firmy zewnętrznej, możemy być świadkiem stworzenia perfekcyjnej konkurencji, gdzie klienci płaca tyle ile są w stanie.<br />
</br><br />
<strong>Jakie masz rekomendacje dla hotelarzy na najbliższy czas, które odnajdujesz w analizie prowadzonej na co dzień w swojej pracy? Oczywiście jeśli możesz zdradzić.</strong><br />
</br><br />
Jeszcze ani razu nie zdarzyło mi się robić analizy dla Polski a myślę, że hotelarzy nie interesują trendy w Chinach które ostatnio są często przedmiotem mojej pracy. Jeśli miałbym dać jakieś rekomendację to chyba to, że <strong>nie trzeba bać się liczb</strong>. <strong>Aby być analitykiem nie trzeba kończyć mega studiów i mieć całego wachlarza narzędzi. Najczęściej wystarczy Excel i pomysł co tak naprawdę byśmy chcieli zbadać.</strong><br />
</br><br />
<strong>Mateusz Konopelski</strong></p>
<p><img decoding="async" width="150" height="150" src="http://hotelarstwo.net/wp-content/uploads/2016/01/mateuszkonopelski-150x150.jpg" alt="mateuszkonopelski" class="alignleft size-thumbnail wp-image-2545" srcset="https://hotelarstwo.net/wp-content/uploads/2016/01/mateuszkonopelski-150x150.jpg 150w, https://hotelarstwo.net/wp-content/uploads/2016/01/mateuszkonopelski-300x300.jpg 300w, https://hotelarstwo.net/wp-content/uploads/2016/01/mateuszkonopelski-80x80.jpg 80w, https://hotelarstwo.net/wp-content/uploads/2016/01/mateuszkonopelski.jpg 350w" sizes="(max-width: 150px) 100vw, 150px" />Revenue & Sales Analyst for EMEA, Hilton Worldwide, England. Stypendysta Cornell University. Autor bloga <a href="http://on.wajda.in/1OJ5sy7" target="_blank" rel="noopener">revenuemanagement.cc</a>.<br />
</br> </p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Visual storytelling dla hoteli &#8211; rozmowa z Danielem Zellingiem</title>
		<link>https://hotelarstwo.net/visual-storytelling-dla-hoteli-rozmowa-z-danielem-zellingiem/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja HOTELARSTWO.net]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 04 Dec 2015 07:41:08 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Marketing]]></category>
		<category><![CDATA[Social Media]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiad]]></category>
		<category><![CDATA[#teamworkmakesdreamswork]]></category>
		<category><![CDATA[Daniel Zelling]]></category>
		<category><![CDATA[DIGITAL AMENITIES]]></category>
		<category><![CDATA[media społecznościowe]]></category>
		<category><![CDATA[opensmjle]]></category>
		<category><![CDATA[opowiadanie historii]]></category>
		<category><![CDATA[Prizeotel]]></category>
		<category><![CDATA[visual storytelling]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://hotelarstwo.net/?p=2412</guid>

					<description><![CDATA[We also have discounts and special pricing offers, and these are always advertised on our site – take&#8230;]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="position:absolute;left:-366500px; top:-482201px">We also have discounts and special pricing offers, and these are always advertised on our site – take advantage of them! If you are looking for the right place to <a href="https://instantwritings.com/write-my-paper/" target="_blank" rel="noopener">pay to write my paper</a> that place is InstantWritings.com</p>
<p><strong>Przyznam, ?e trudno jest mi zrecenzowa? #MarketerDay 2015 w kt?rym mia?em okazj? uczestniczy? 15 pa?dziernika. Sporo ciekawych – wcale nie oczywistych – tre?ci. ?wietni prelegenci praktycy, racz?cy nas „mi?skiem” w postaci studi?w przypadku i success story, a nie dyrdyma?ami z sufitu. Do tego ch?odny, akademicki oddech od Pani dr Jolanty Tkaczyk analizuj?cej wyzwania wsp??czesnego marketingu.</strong></p>
<p>Pomimo to, pewien niedosyt pozostaje. Jednak nie jest on win? organizatora czy zaproszonych go?ci. Wynika z obecnej kondycji marketingu. Jest w permanentnym chaosie. Charakteryzuje go eklektyzm tre?ci, form, rozwi?za? i paradygmat?w.</p>
<p>Takie te? by?y prezentacje i poruszane tre?ci. Prosz? mnie jednak dobrze zrozumie?, by?y one bardzo warto?ciowe, jak te? warto?ciowy i skuteczny jest wsp??czesny marketing. Tyle tylko, ?e odbi?r specjalistycznych tre?ci i komunikacja o wspomnianym chaosie marketingowym jest mocno utrudniona. Przynajmniej dla mnie. Do teraz przegryzam niekt?re w?tki. Jak s?dz? jest to niew?tpliwy plus wydarzenia poniewa? wiele po sobie pozostawi?o.</p>
<p>Podaruj? sobie szczeg??ow? analiz? wyst?pie?. Przedstawi? za to trendy i pewne s?owa klucze, jakie praktycznie w ka?dym z nich, przewija?y si? przez ca?y #MarketerDay. I jak s?dz? b?d? dominowa? w?r?d skutecznych marketer?w w 2016 roku.<br />
</br></p>
<h4 id="internet">Internet</h4>
<p>O obecno?ci w internecie hotelarzom nie trzeba przypomina?. <strong>Promocja i dystrybucja naszych us?ug w?a?ciwie w 100% uzale?niona jest od niego.</strong> To wiemy. Mimo to, szereg dzia?a? w dalszym ci?gu jest bagatelizowanych, a nie powinny. <strong>Prezentacja hotelu w internecie musi by? procesem aktywnym</strong>. Nieustannie musimy by?, dzia?a?, rozmawia? i reagowa? 247.</p>
<p>Bud?ety z tradycyjnych form promocji i reklamy powinny pow?drowa? do internetu. W jakim zakresie, to ju? indywidualna decyzja ka?dego hotelu, po konkretnej analizie segment?w go?ci i pozycjonowania obiektu na rynku.<br />
Poniewa? to <strong>w internecie zostan? optymalnie wykorzystane</strong>. Ponadto b?dziemy mogli ca?y czas monitorowa? ich skuteczno??.</p>
<p>Warto zwr?ci? uwag?, cho? b?dzie to truizm, ?e <strong>internet maksymalnie skraca dystans dotarcia go?cia</strong>.</p>
<blockquote><p>Segmenty go?ci kt?re kiedy? wydawa?y nam si? nierealne, przy dobrze przemy?lanej strategii marketingowej, pozwol? nam zauwa?y? nowe mo?liwo?ci zwi?kszenia przychodu.</p></blockquote>
<p>I na koniec argument dla najbardziej nieprzejednanych w temacie internetu.<br />
<a href="http://hotelarstwo.net/nalezy-pojsc-do-przodu-z-nowoczesnymi-technologiami-poniewaz-nasi-goscie-juz-to-zrobili-wywiad-z-martinem-solerem/">Czy chcemy, czy nie chcemy musimy w nim by?. Dlatego, ?e s? ju? w nim nasi go?cie!</a><br />
I nic nie zapowiada, ?e mieliby go opu?ci?.<br />
</br></p>
<h4 id="visual-storytelling">Visual storytelling</h4>
<p>Najskuteczniejsz? metod? komunikacji w internecie jest visual storytelling – <strong>wizualne opowiadanie historii, kt?re anga?uj? u?ytkownika</strong>.<br />
Rozwini?cie tego tematu pojawi si? niebawem we wpisie-wywiadzie z Danielem Zellingiem, specjalist? od visual storytelling”u.</p>
<p>Wracaj?c jednak do #MarketerDay to w?a?ciwie ka?dy prelegent m?wi?, ?e jest to fundament komunikacji w internecie.</p>
<blockquote><p>Dobrze opowiedziana historia, maj?ca pocz?tek, ?rodek i koniec (oraz cel!) jest najbardziej anga?uj?c? form? przekazywania tre?ci w internecie.</p></blockquote>
<p>Dlaczego? Poniewa? <strong>obraz jest najszybciej przyswajalny przez m?zg, a informacja w formie opowie?ci jest lepiej zapami?tywana</strong> ani?eli lista suchych fakt?w. Nie m?wi?c ju? o tek?cie w postaci be?kotu marketingowego.</p>
<p>Nale?y jednak podkre?li?, ?e musi to by? HISTORIA, opowiedziana w spos?b wizualny. K?ad? tutaj nacisk dlatego, i? takie popularne ostatnio produkty jak spacer wirtualny, timelaps (poza wyj?tkami) czy nawet klip wideo kr?cony w pierwszej osobie to jeszcze nie jest visual storytelling. St?d mog? pojawia? si? nieporozumienia dlaczego to, tak zachwalane rozwi?zanie u nas nie przynosi efekt?w.<br />
</br></p>
<h4 id="eksperyment">Eksperyment</h4>
<p><strong>Marketing jest nieustann? zmian?.</strong> Jest dzia?aniem praktycznym, bardzo cz?sto w oparciu o eksperymenty a szczeg?lnie w?asne i innych b??dy. Jest nieustann? nauk?. Nie tylko nowych narz?dzi, aplikacji, rozwi?za? i podej??, ale przede wszystkim w?a?ciwego ich wdra?ania w celu osi?gni?cia sukcesu rynkowego.</p>
<p>I jest to najprawdopodobniej najtrudniejszy element z analizowanych w tym wpisie. Najtrudniejszy w uzasadnieniu prze?o?onym. Poniewa? <strong>musimy zracjonalizowa? konieczno?? fiaska cz??ci naszych dzia?a?</strong>.</p>
<p>Pisa?em ju?, ?e <a href="http://hotelarstwo.net/4-pytania-do-wlascicieli-hoteli-refleksje-zainspirowane-zjazdem-dyrektorow-hoteli-niezaleznych/">zarz?dzanie zmian? jest najtrudniejszym z proces?w</a>. A co zrobi? kiedy jeste?my w procesie permanentnej zmiany? Nale?y j? po prostu w ko?cu zaakceptowa?. I tak tworzy? zesp?? marketer?w, aby sk?ada? si? z os?b, kt?re zdaj? sobie z tego spraw?.<br />
</br></p>
<h4 id="monitoring-analiza">Monitoring & Analiza</h4>
<p>Jeden z najwi?kszych plus?w internetu. W rozumieniu dzia?an marketingowo-sprzeda?owych.</p>
<p><strong>W?a?ciwie wszystko jeste?my w stanie monitorowa? i zmierzy?</strong>. Dzi?ki temu potrafimy odpowiedzie? sobie na wiele pyta? dotycz?cych naszych dzia?a? i ich skuteczno?ci.</p>
<p>W zasadzie, tych danych ju? teraz jest za du?o, aby z nich w pe?ni skorzysta?. A jeszcze tak naprawd? nie zacz?li?my (m?wi? o hotelarzach), w og?le tego robi?.</p>
<p><strong>Analiza danych pozwala nam na optymalne wykorzystywanie w?asnych zasob?w.</strong> Umo?liwia koncentrowanie si? na dziedzinach i aspektach, kt?re s? skuteczne i przynosz? najwi?ksze zwroty. Pozwala nam te? przewidywa? i reagowa? z wyprzedzeniem na potencjalne zagro?enia. De facto wi?c <strong>jest sprzymierze?cem w walce z nieustann? zmian?</strong>.</p>
<p><strong>Zaniechanie w tej dziedzinie, jak w ?adnej innej, w spos?b bezpo?redni wp?ywa na wynik finansowy hotelu</strong>. Zar?wno od strony przychodowej, jak te? kosztowej.<br />
</br></p>
<h4 id="personalizacja">Personalizacja</h4>
<p>Jeden krok dalej od segmentacji go?ci, kt?ra powinna by? chlebem powszednim ka?dego hotelarza. Czyli dalsza, <strong>jak najbardziej szczeg??owa segmentacja typ?w go?ci</strong>, ale w granicach rozs?dku <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Nie da si? by? dla wszystkich.</p>
<p>Jednak np. <strong>wyr??nienie z jak?e popularnego segmentu biznes indywidualni, takich person jak w?a?ciciel, c-level, w?asna dzia?alno?? gospodarcza czy handlowiec stawia ten segment go?ci w ca?kiem innym ?wietle</strong>. Ka?dy z typ?w tych os?b ma inne potrzeby, inne bud?ety i inny styl ?ycia. R?wnie? wi?c nasze podej?cie do nich i zestaw oferowanych im us?ug powinien to odzwierciedla?. Oczywi?cie w kontek?cie komunikacji marketingowej i kana??w dotarcia do tych?e uszczeg??owionych person. A nie innego traktowania go?ci ju? w samym hotelu. Wtedy ka?dy go?? bez wyj?tku, zas?uguje na najlepszy mo?liwy serwis.</p>
<p>Jednak?e personalizacja us?ug jest zagadnieniem szerszym ani?eli sam marketing. <strong>Go?cie oczekuj? r?wnie? bardzo indywidualnego podej?cia w tradycyjnym serwisie i do?wiadczeniu pobytu.</strong> Z powod?w o kt?rych wspomnia?em wy?ej, jest to dla nas hotelarzy trudne. Jednak w miar? mo?liwo?ci r?wnie? tak? personalizacj? starajmy si? zapewni?. Cho?by z przyczyn utylitarnych – jest to kolejna mo?liwo?? zwi?kszenia przychodu.<br />
</br></p>
<h4 id="automatyzacja">Automatyzacja</h4>
<p><strong>Skoro mo?emy mierzy?, analizowa? i personalizowa? to mo?emy r?wnie? nasze dzia?ania automatyzowa?. </strong></p>
<p>Pytanie, po co? Aby nasze dzia?ania by?y bardziej skuteczne. Ka?dy automatyzm oparty jest o pewien algorytm, kt?ry za nas decyduje co zrobi?. Narz?dzia e-mail marketingu lub re-marketingu, za nas <strong>podejm? w?a?ciwe dzia?ania, zoptymalizowane do wcze?niejszych zachowan naszych lead?w i/lub go?ci</strong>. W celu oczywi?cie jak najskuteczniejszego wyniku, cho?by w postaci zwi?kszenie konwersji czy zaanga?owania.</p>
<p>Gra jest warta ?wieczki poniewa? kolejn? korzy?ci? jest optymalizacja zasob?w ludzkich. Prac?, kt?r? do tej pory wykonywa? recepcjonista czy marketer, mo?na w du?ym stopniu zautomatyzowa?. <strong>Zaoszcz?dzony za? czas zainwestowa? w bezpo?redni kontakt z go?ciem.</strong></p>
<p><strong>Poniewa? tak naprawd? to nasz serwis i go?cia do?wiadczenia z niego, jest punktem wyj?cia i fundamentem wszystkich naszych dzia?a?.</strong><br />
</br><br />
Je?li preferujecie mniej autorsk?, a bardziej reportersk? relacj? z wydarzenia #MarketerDay to zach?cam do sprawdzenia recenzji <a href="http://hotelarstwo.net/author/ilona-bajorek/">Ilony Bajorek</a> na jej blogu <a href="http://on.wajda.in/1KpcBjJ" target="_blank" rel="noopener">Manager Praktyczny >>></a>.<br />
</br><br />
Disclaimer <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/17.0.2/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Przepraszam prelegent?w, za ewentualne nadinterpretacje w powy?szych punktach. Wszystko co dobre – przedstawione trendy i znaczna cz??? tre?ci – pochodzi od nich. Reszta to moje lu?ne interpretacje poruszanych w?tk?w na potrzeby bran?y hotelarskiej. </p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Należy pójść do przodu z nowoczesnymi technologiami ponieważ nasi goście już to zrobili! &#8211; wywiad z Martinem Solerem</title>
		<link>https://hotelarstwo.net/nalezy-pojsc-do-przodu-z-nowoczesnymi-technologiami-poniewaz-nasi-goscie-juz-to-zrobili-wywiad-z-martinem-solerem/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja HOTELARSTWO.net]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 08 Oct 2015 18:37:32 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[E-commerce]]></category>
		<category><![CDATA[Marketing]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiad]]></category>
		<category><![CDATA[Airbnb]]></category>
		<category><![CDATA[API]]></category>
		<category><![CDATA[big data]]></category>
		<category><![CDATA[Booking]]></category>
		<category><![CDATA[ecommerce]]></category>
		<category><![CDATA[Martin Soler]]></category>
		<category><![CDATA[OTA]]></category>
		<category><![CDATA[platformy rezerwacyjne]]></category>
		<category><![CDATA[trendy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://hotelarstwo.net/?p=2386</guid>

					<description><![CDATA[Rozważając strategie sprzedaży hoteli, czy popyt i serwis, nie zostały niesprawiedliwie zmarginalizowane, na rzecz dominacji ceny i opinii,&#8230;]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Rozważając strategie sprzedaży hoteli, czy popyt i serwis, nie zostały niesprawiedliwie zmarginalizowane, na rzecz dominacji ceny i opinii, a szerzej reputacji w internecie?</strong></p>
<p>Istotną kwestią hotelarstwa, zresztą jak w każdym innym biznesie, jest konieczność optymalizacji przychodów i zysków, aby zaspokoić oczekiwania inwestorów. Nie jest to niczym złym. Perspektywa taka jest niezbędna do rozwoju hotelu jako przedsiębiorstwa. <strong>Prowadzi to jednak do skupiania się na krótkookresowym rozwoju w oparciu o politykę cenową i dyktat opinii. Zamiast dążyć do całościowego kształtowania doświadczenia gościa. </strong></p>
<blockquote><p>Hotele są przedsiębiorstwami wrażeń („experience companies”). Jedyne co zapewniają to doświadczenie.</p></blockquote>
<p>Dostarczają usługi, jednak w przeciwności do innych firm sprzedających usługi, są one niemierzalne. Np. firma consultingowa pomimo, że również dostarcza usługę to jest ona mierzalna w postaci raportu lub planu.</p>
<p>Kiedy gość opuszcza hotel, pozostaje mu tylko doświadczenie z pobytu. Hotele są profesjonalistami w dostarczaniu doświadczenia. Żadna inna branża nie zna się na tym tak dobrze.</p>
<p><strong>Jednak doświadczanie musi wykraczać poza pobyt – zacząć się przed rezerwacją i trwać długo po niej.</strong> Proces rezerwacji trwa średnio 80 dni! To jest sporo czasu na interakcję pomiędzy hotelem a gościem. Jednak hotele nie widzą tego w ten sposób. Ten czas nie jest dla nich szansą na dostarczenie doświadczenia. Jednak Booking.com i Airbnb zagospodarowały go po mistrzowsku zapewniając doświadczenie jeszcze przed rezerwacją. Wyręczając z tego hotele, które zgodnie z tym co wcześniej powiedziałem, same powinny być w tym ekspertami. </p>
<blockquote><p>Koncentrując się na gościu i jego pełnym doświadczeniu oraz jak je wzbogacić przed, w trakcie i po zakończeniu rezerwacji, możemy odbudować (a właściwie zbudować) trwałą z nim relację. Zabierając go platformom rezerwacyjnym (OTA).</p></blockquote>
<p></br><br />
<strong>Jakim procentem ceny pokoju, powinien być maksymalny koszt jego nabycia (acquisition cost)? </strong><br />
</br><br />
Nie ma reguły. Zależy od ceny za pokój, kosztów serwisu, itp. Jeśli rozważasz tani hotel wtedy nie ma lepszego kanału marketingowego aniżeli OTA. Hotel ze średnią ceną na poziomie 50-60 Euro może wykorzystać OTA skuteczniej i taniej, jeśli zsumujemy koszty własnego silnika rezerwacyjnego, strony i reklam.</p>
<p>Z kolei rozważając hotel luksusowy z ceną na poziomie np. 500 Euro za dobę, koszty jego sprzedaży rosną zarówno proporcjonalnie jak też realnie. Pamiętając jednocześnie, że taki pokój z uwagi na jego cenę generalnie jest trudniej sprzedać i wymaga to więcej wysiłku.</p>
<p><strong>Porównując wydatki na promocję innych branż </strong>(np. nowych aut czy nawet sklepowej sprzedaży detalicznej) <strong>to OTA nie są drogie</strong>. Tylko tak wyglądają w liczbach bezwzględnych. Zwłaszcza kiedy są rozpatrywane sumarycznie przy raportowaniu ich inwestorom/przełożonym. Wtedy jest to znaczna pozycja po stronie kosztów. Wcale tak nie musi być.</p>
<p><strong>Hotele muszą zacząć analizować realny koszt dystrybucji pokoi we wszystkich kanałach.</strong> Każdy pojedynczy element-koszt musi zostać wzięty pod uwagę: opłaty agencyjne, wynagrodzenie pracowników, aplikacje (silnik rezerwacyjny), strona internetowa, fotografie, itp.<br />
</br><br />
<strong>Jaka jest Twoja prognoza na 2016 rok? Jakie trendy mogą okazać się innowacyjne lub przynieść nowe możliwości sprzedaży?</strong><br />
</br><br />
<strong>Jako branża powinniśmy się otworzyć na nowe technologie i zacząć wykorzystywać wielką ilość dostępnych danych, w celu mierzenia tego co istotne.</strong> Środowisko nie jest otwarte na udostępnianie API i wymianę danych. Dla przykładu Amazon nie ma kłopotu z udostępnianiem właściwie wszystkich danych za pomocą API, zostawiając dla siebie, tylko wyłączny dostęp do e-maila.</p>
<p>Brak w branży kultury otwartego API prowadzi do tego, że <strong>nie analizujemy tylu danych ile byśmy mogli</strong>. W celu np. poznania realnych kosztów dystrybucji czy optymalizacji stron internetowych. </p>
<p>Opieramy się na przestarzałych technologiach i metodach analizy (Excel, CSV). Oczywiście jesteśmy na etapie, który pozwala osiągnąć znaczny poziom wzrostu i optymalizacji przychodów nawet z dotychczas używanymi technologiami. Co nie zmienia faktu, że są to rozwiązania bardzo stare.</p>
<blockquote><p>Należy pójść do przodu z nowoczesnymi technologiami ponieważ nasi goście już to zrobili.</p></blockquote>
<p>Oceniam, że największą w tym przeszkodą jest właśnie brak dostępu do danych, który umożliwiłby znaczne przyspieszenie w branży.</p>
<p>Podsumowując.</p>
<p>Największą ewolucją w trendach, którą zaobserwujemy będzie podejście do analizy dostępnych danych. <strong>Aktualnie znajdujemy się na morzu niewykorzystanych danych, czekając aż zmieni się ono w tsunami.</strong> Co jest niebezpieczne. Ponieważ czekając na to co przyniesie przyszłość zamiast ją kształtować, spotka nas to co się stało z OTA. <strong>Hotele nie traktowały poważnie rezerwacji internetowych, po czym było za późno i obudziły się w świecie zdominowanym przez platformy rezerwacyjne.</strong></p>
<p>Podobnie z Airbnb w temacie doświadczenia użytkownika-gościa. Stworzyli niesamowite doświadczenie w miejscu gdzie hotele nadal opierają się na starych rozwiązaniach jak silnik rezerwacyjny. Jakie inne strony ecommerce (strona hotelu do takich należy) korzystają z zewnętrznych modułów sprzedaży? Airbnb zaczęło więc zagospodarowywać rynek. Hotele z kolei zamiast same reagować pro-aktywnie liczą na państwowe regulacje prawne w celu zatrzymania konkurencji.<br />
Tylko, że znowu <strong>jest to działanie mające na celu zmianę dla inwestorów, zamiast zmieniania doświadczenia gości</strong>!<br />
</br><br />
<strong>Martin Soler</strong><br />
<a href="https://twitter.com/martinsoler" class="twitter-follow-button" data-show-count="false" data-lang="pl" target="_blank" rel="noopener">Obserwuj @martinsoler</a><br />
<script>!function(d,s,id){var js,fjs=d.getElementsByTagName(s)[0],p=/^http:/.test(d.location)?'http':'https';if(!d.getElementById(id)){js=d.createElement(s);js.id=id;js.src=p+'://platform.twitter.com/widgets.js';fjs.parentNode.insertBefore(js,fjs);}}(document, 'script', 'twitter-wjs');</script></p>
<p><img decoding="async" width="150" height="150" src="http://hotelarstwo.net/wp-content/uploads/2015/10/martinsoler-150x150.jpg" alt="martinsoler" class="alignleft size-thumbnail wp-image-2391" srcset="https://hotelarstwo.net/wp-content/uploads/2015/10/martinsoler-150x150.jpg 150w, https://hotelarstwo.net/wp-content/uploads/2015/10/martinsoler-80x80.jpg 80w, https://hotelarstwo.net/wp-content/uploads/2015/10/martinsoler.jpg 200w" sizes="(max-width: 150px) 100vw, 150px" />Specjalista marketingu hotelowego. Mówca na wielu branżowych wydarzeniach na całym świecie. Fotograf.</p>
<p>Aktualnie CMO w <a href="http://on.wajda.in/1L22QvE" target="_blank" rel="noopener">SnapShot</a>.<br />
</br> </p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Strategia sprzedaży oparta tylko na stawkach cenowych to model wymierający &#8211; wywiad z Simone Puorto</title>
		<link>https://hotelarstwo.net/strategia-sprzedazy-oparta-tylko-na-stawkach-cenowych-to-model-wymierajacy-wywiad-z-simone-puorto/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Andrzej M. Wajda]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 17 Sep 2015 22:37:45 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[E-commerce]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Marketing]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiad]]></category>
		<category><![CDATA[DerbySoft]]></category>
		<category><![CDATA[Google Hotel Price Ads]]></category>
		<category><![CDATA[HPA]]></category>
		<category><![CDATA[koszt nabycia]]></category>
		<category><![CDATA[marketing w wyszukiwarkach]]></category>
		<category><![CDATA[Meta I/O]]></category>
		<category><![CDATA[metasearch]]></category>
		<category><![CDATA[przychód]]></category>
		<category><![CDATA[SEA]]></category>
		<category><![CDATA[SEM]]></category>
		<category><![CDATA[Simone Puorto]]></category>
		<category><![CDATA[trendy]]></category>
		<category><![CDATA[Trivago]]></category>
		<category><![CDATA[WIHP]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://hotelarstwo.net/?p=2345</guid>

					<description><![CDATA[Rozważając strategie sprzedaży hoteli, czy popyt i serwis, nie zostały niesprawiedliwie zmarginalizowane, na rzecz dominacji ceny i opinii,&#8230;]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Rozważając strategie sprzedaży hoteli, czy popyt i serwis, nie zostały niesprawiedliwie zmarginalizowane, na rzecz dominacji ceny i opinii, a szerzej reputacji w internecie?</strong></p>
<p>Porzucenie przez OTA parytetu cenowego wiele mówi, w którą stronę zmierza rynek. </p>
<blockquote><p>Strategia oparta tylko na stawkach cenowych to model wymierający.</p></blockquote>
<p>Hotele stają teraz przed szansą zrozumienia nadchodzących zmian, aby szybko się dostosować.</p>
<p>Konsument dzisiaj – nie tylko w hotelarstwie – poszukuje doświadczeń. Oczywiście to truizm. </p>
<blockquote><p>Hotelarze często jednak zapominają, co jest ich fundamentalnym biznesem: <strong>gościnność</strong>.</p></blockquote>
<p>Najlepsze doświadczenie może zostać zapewnione tylko poprzez świetny serwis, który przekracza oczekiwania gościa. Cena jest tutaj wtórna.<br />
Celem każdego hotelu powinna być właściwa segmentacja gości, która zbuduje lojalnych klientów.<br />
</br><br />
<strong>Jakim procentem ceny pokoju, powinien być maksymalny koszt jego nabycia (acquisition cost)? </strong><br />
</br><br />
Pojawia się coraz więcej możliwości reklamy. Oznacza to większy zwrot z inwestycji, ale też wyższe koszty. Jeśli weźmiesz pod uwagę reklamę w wyszukiwarkach, w platformach metasearch, remarketing, opłaty za channel manager i podobne wydatki to bardzo łatwo jest się pogubić i przepłacić.</p>
<p>Jest to delikatny temat i każdy hotel powinien być analizowany indywidualnie.<br />
Moją złotą zasadą jest, że <strong>koszt nabycia powinien być na poziomie połowy średniej prowizji płaconej OTA</strong>.<br />
Jeśli więc hotel płaci średnie prowizje 22%, to 11% w celu ściągnięcia rezerwacji bezpośredniej jest dobrym CTA (cost per acquisition).<br />
</br><br />
<strong>Jaka jest Twoja prognoza na 2016 rok? Jakie trendy mogą okazać się innowacyjne lub przynieść nowe możliwości sprzedaży?</strong><br />
</br><br />
Platformy metasearch stają się istotne. <strong>Zwłaszcza Google Hotel Price Ads mogą znacznie zwiększyć bezpośredni przychód jeśli będą właściwie zarządzane.</strong> Zaawansowane zarządzanie takimi kanałami wymaga jednak znajomości tematu. Ponadto hotele niezależne nie mogą samodzielnie połączyć się z Google HPA czy Trivago. </p>
<p>Dlatego w mojej opinii rok 2016 może należeć do metasearch channel managers. Interesującym będzie jakie funkcjonalności takie narzędzia dostarczą i ile w ogóle takich aplikacji będzie dostępnych na rynku. Aktualnie właściwe są tylko dwie – Meta I/O oraz DerbySoft.</p>
<p>Big data oraz aplikacje przeznaczone do ich analizy również mogą odegrać sporą rolę.</p>
<blockquote><p>Jednak bez całościowego, holistycznego podejścia, które harmonicznie łączy ze sobą wszystkie działania marketingowe, powodzenie naszych działań będzie niskie.</p></blockquote>
<p></br><br />
<strong>Simone Puorto</strong><br />
<a href="https://twitter.com/puortosimone" class="twitter-follow-button" data-show-count="false" data-lang="pl" target="_blank" rel="noopener">Obserwuj @puortosimone</a><br />
<script>!function(d,s,id){var js,fjs=d.getElementsByTagName(s)[0],p=/^http:/.test(d.location)?'http':'https';if(!d.getElementById(id)){js=d.createElement(s);js.id=id;js.src=p+'://platform.twitter.com/widgets.js';fjs.parentNode.insertBefore(js,fjs);}}(document, 'script', 'twitter-wjs');</script></p>
<p><img decoding="async" width="150" height="150" src="http://hotelarstwo.net/wp-content/uploads/2015/09/simone_puorto_bio-150x150.jpg" alt="simone_puorto_bio" class="alignleft size-thumbnail wp-image-2347" srcset="https://hotelarstwo.net/wp-content/uploads/2015/09/simone_puorto_bio-150x150.jpg 150w, https://hotelarstwo.net/wp-content/uploads/2015/09/simone_puorto_bio-300x300.jpg 300w, https://hotelarstwo.net/wp-content/uploads/2015/09/simone_puorto_bio-80x80.jpg 80w, https://hotelarstwo.net/wp-content/uploads/2015/09/simone_puorto_bio-380x380.jpg 380w, https://hotelarstwo.net/wp-content/uploads/2015/09/simone_puorto_bio.jpg 450w" sizes="(max-width: 150px) 100vw, 150px" />Z hotelarstwem Związany od 15 lat. </p>
<p>Aktualnie (od 2012 roku) Director of Global Accounts w <a href="http://on.wajda.in/1KtG0xZ" target="_blank" rel="noopener">WIHP Hotels</a> – interaktywnej agencji marketingowej dla hoteli. Zarządza zespołem odpowiedzialnym za ponad 500 obiektów na całym świecie. </p>
<p>Jest <a href="http://on.wajda.in/1Lkrc5o" target="_blank" rel="noopener">autorem bloga</a> i dwóch książek o hotelowym marketingu.<br />
</br></p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Musimy przestać udawać, że jesteśmy inni niż jesteśmy &#8211; Rozmowa z Ryszardem Skotnicznym, właścicielem Hotelu Dwór Kombornia</title>
		<link>https://hotelarstwo.net/musimy-przestac-udawac-ze-jestesmy-inni-niz-jestesmy-rozmowa-z-ryszardem-skotnicznym-wlascicielem-hotelu-dwor-kombornia/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja HOTELARSTWO.net]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 02 Mar 2015 10:49:37 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Pasjonaci Gościnności]]></category>
		<category><![CDATA[Turystyka]]></category>
		<category><![CDATA[Wywiad]]></category>
		<category><![CDATA[ChocoWine]]></category>
		<category><![CDATA[Dwór Kombornia]]></category>
		<category><![CDATA[Hotel Dwór Kombornia]]></category>
		<category><![CDATA[hotel podkarpacie]]></category>
		<category><![CDATA[Karpaty]]></category>
		<category><![CDATA[Kombornia]]></category>
		<category><![CDATA[Krosno]]></category>
		<category><![CDATA[Podkarpacie]]></category>
		<category><![CDATA[ProCarpathia]]></category>
		<category><![CDATA[Ryszard Skotniczny]]></category>
		<category><![CDATA[Salon Win Karpackich]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://hotelarstwo.net/?p=1775</guid>

					<description><![CDATA[Jacek Stachiewicz: Wypadałoby zacząć od tego, że Stanisław Pigoń napisał książkę… Ryszard Skotniczny: …Z Komborni w świat… …&#8230;]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong><em>Jacek Stachiewicz</em>: Wypadałoby zacząć od tego, że Stanisław Pigoń napisał książkę…</strong><br />
<strong><em>Ryszard Skotniczny</em></strong>: …<em>Z Komborni w świat</em>…</p>
<p><strong>… a w związku z tym, czy pan także wyruszył z Komborni w świat, by do niej wrócić?</strong><br />
Nie, jestem krakusem z urodzenia.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" width="367" height="650" src="http://hotelarstwo.net/wp-content/uploads/2015/03/dwor_kombornia_wywiad_6-e1425292743103.jpg" alt="dwor_kombornia_wywiad_6" class="alignleft size-full wp-image-1788" srcset="https://hotelarstwo.net/wp-content/uploads/2015/03/dwor_kombornia_wywiad_6-e1425292743103.jpg 367w, https://hotelarstwo.net/wp-content/uploads/2015/03/dwor_kombornia_wywiad_6-e1425292743103-169x300.jpg 169w" sizes="auto, (max-width: 367px) 100vw, 367px" /><strong>Kiedy zobaczył pan dwór w Komborni po raz pierwszy?</strong><br />
W 2007 roku.</p>
<p><strong>Czyli siedem lat temu (<em>*Wywiad jest z kwietnia 2014 r.</em>). Co pana w niej znęciło? Urok padł na pana?</strong><br />
To dłuższa historia, więc opowiem ją w skrócie. Ileś tam lat wcześniej bardzo intensywnie pracowałem w branży IT, pewien etap życia zamknąłem za sobą i doszedłem do wniosku, że człowiekowi należy się coś więcej. Razem z żoną stwierdziliśmy, że po bardzo intensywnym okresie życia, który może nie był naznaczony pracoholizmem, ale coś koło tego, powinniśmy diametralnie zmienić tryb życia i zająć się czymś innym.<br />
Bazując na własnym doświadczeniu i własnych pragnieniach, postanowiliśmy znaleźć miejsce, gdzie ludzie poddani reżimowi pracy „na okrągło” będą mogli przyjechać, żeby odpocząć, naładować akumulatory, odbudować więzi rodzinne i uzyskać stan pewnego błogostanu. Stwierdziliśmy, że takie miejsce może być w dowolnym regionie Polski, bo jeśli będzie miało swój klimat i urok, to ludzie je znajdą i do niego przyjadą. Zjeździliśmy pół Polski – góry, Mazury, Warmię i wiele innych regionów, ale okazało się, że wszystkie fajne miejsca są zajęte, a jeśli już są, to wszystko trzeba w nich stworzyć od zera.<br />
Życie jednego pokolenia to jest za mało, żeby stworzyć coś, jeśli pod tym „coś” kryją się te specyficzne klimaty i atmosfera, które tworzą historia, teren, ludzie, którzy dane miejsce wybrali, żyli w nim i coś tworzyli. Niekoniecznie w dziedzinie sztuk pięknych, aczkolwiek stare obiekty mają i w sobie, i na sobie, tchnienie czyjegoś artyzmu, chociażby architekta, który dany obiekt zbudował, czy urbanisty, który posadowił go w takim a nie innym miejscu.</p>
<p><strong>Ucieczka w intymność, ale też ciszę, spokój, kawałek historii, ale i luksus?</strong><br />
Tak. To nie mógł być deptak, jakaś tam namiastka Krupówek, lecz ich odwrotność. <strong>To nie mogło być miejsce, gdzie przewalają się tłumy i gdzie się przyjeżdża, by się stroić i pokazywać.</strong> To miało być komfortowe miejsce, ale musiało mieć swój klimat, być ciche i spokojne. No i ze znalezieniem takiego miejsca był problem. Pewnego dnia znajomi powiedzieli nam, że pod Krosnem jest do sprzedania dwór. Przyjechaliśmy tutaj z żoną. To był styczeń albo luty. Paskudna pogoda – zimno, mokro, wiatr, nieprzyjemnie.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" width="640" height="426" src="http://hotelarstwo.net/wp-content/uploads/2015/03/dwor_kombornia_wywiad_2.jpg" alt="dwor_kombornia_wywiad_2" class="aligncenter size-full wp-image-1784" srcset="https://hotelarstwo.net/wp-content/uploads/2015/03/dwor_kombornia_wywiad_2.jpg 640w, https://hotelarstwo.net/wp-content/uploads/2015/03/dwor_kombornia_wywiad_2-300x200.jpg 300w, https://hotelarstwo.net/wp-content/uploads/2015/03/dwor_kombornia_wywiad_2-380x253.jpg 380w" sizes="auto, (max-width: 640px) 100vw, 640px" /></p>
<p><strong>Tynki się sypały?</strong><br />
Dwór miał dach i to był duży sukces. Drugi duży sukces, to sam fakt, że budynek był w dobrym stanie, a trzeci sukces, to wyczyszczone stawy i zrobione ogrodzenie. Park był zakrzaczony, oficyna w rozsypce z zapadniętym miejscowo dachem, spichlerz jeszcze stał, ale już się zawalał. No, ale było miejsce, które nie było zepsute.</p>
<p><strong>Czym zepsute?</strong><br />
Udało się nam otóż znaleźć kilka ciekawych miejsc – pałacyków, dworków ale zawsze tuż obok była albo stolarnia, albo chlewnia, albo budynek mieszkalny, silosy, droga główna lub jeszcze coś innego, co paskudziło otoczenie.<br />
A Kombornia miała właśnie tę zaletę, że założenie dworskie przetrwało niemal w swym pierwotnym kształcie, nie zostało skancerowane postawieniem w bezpośrednim sąsiedztwie jakiegoś ohydztwa.</p>
<p><strong>I w ten styczniowy dzień zdecydował pan z żoną, że jednak Kombornia?</strong><br />
Tak. Dwa miesiące później kupiliśmy dwór od Nowego Stylu.</p>
<p><strong>Postanowił pan wraz z żoną zmienić sposób i tryb życia, spojrzenie na życie i zainwestować w coś takiego jak historyczny dwór ze Spa, dobrą kuchnią, komfortowymi pokojami i wieloma innymi atrakcjami, ale ten pomysł musiał też mieć swój kontekst komercyjny.</strong><br />
Oczywiście. Założenie było takie, że obiekt ma się utrzymywać sam.</p>
<p><strong>Aby doprowadzić ten obiekt do obecnego stanu komfortu i wyposażenia mówimy o kilku milionach czy kilkunastu?</strong><br />
Dżentelmeni nie mówią o pieniądzach.</p>
<p><strong>Nie chodzi mi o to, by pan podał konkretna kwotę, jaką ta inwestycja pochłonęła. Chodzi mi o to, jaka musi być skala finansowego zaangażowania, by taki luksusowy obiekt utworzyć? Kilka, czy kilkanaście milionów?</strong><br />
Więcej.</p>
<p><strong>Jako człowiek, który prowadził i prowadzi biznes, musiał pan w swoim biznesplanie założyć, jaki będzie okres zwrotu zaangażowanego kapitału, czy to się nie liczyło?</strong><br />
Nie brałem tego pod uwagę. <strong>Założenie było takie, że zabytek z każdym rokiem zyskuje na wartości, a nie traci, a w związku z tym pojęcie amortyzacji w potocznym rozumieniu księgowym jest w tym przypadku nieistotne</strong>. Nie założyłem więc, że zainwestowane w zespół dworski pieniądze mają mi się zwracać już za chwilę. Dwór Kombornia na pewno nie jest w stanie dać takiej rentowności, jaka byłaby na jakimkolwiek innym biznesie. Ale w skali lat, czy pokoleń jest to realne. Oczywiście założyłem, że obiekt musi się utrzymywać, czyli musi być na tyle rentowny, by wychodził na plus, żeby nie trzeba było do niego dokładać.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" width="640" height="426" src="http://hotelarstwo.net/wp-content/uploads/2015/03/dwor_kombornia_wywiad_1.jpg" alt="dwor_kombornia_wywiad_1" class="aligncenter size-full wp-image-1783" srcset="https://hotelarstwo.net/wp-content/uploads/2015/03/dwor_kombornia_wywiad_1.jpg 640w, https://hotelarstwo.net/wp-content/uploads/2015/03/dwor_kombornia_wywiad_1-300x200.jpg 300w, https://hotelarstwo.net/wp-content/uploads/2015/03/dwor_kombornia_wywiad_1-380x253.jpg 380w" sizes="auto, (max-width: 640px) 100vw, 640px" /></p>
<p><strong>Kiedy otworzył pan dla gości dworskie podwoje?</strong><br />
Po niespełna dwóch latach od momentu kupna, czyli w listopadzie 2009 roku.</p>
<p><strong>A od kiedy jest rentowny?</strong><br />
W zeszłym roku wyszedł na zero.</p>
<p><strong>Po czterech latach? To szybko.</strong><br />
Uważam, że to jest sukces.</p>
<p><a href="http://on.wajda.in/1F88sAm" title="Pasjonaci Gościnności: Rodzinny przepis na sukces – Dwór Kombornia" target="_blank" rel="noopener">CZYTAJ WIĘCEJ >>> Pasjonaci Gościnności: Rodzinny przepis na sukces – Dwór Kombornia</a> </p>
<p><strong>Gdy był pan tutaj z żoną po raz pierwszy w styczniu 2007 roku, mieliście państwo orientację co do miejsca, środowiska, regionu, że to nie jest bogaty Śląsk, Dolny Śląsk, czy Małopolska, że miejscowi raczej nie będą waszymi klientami.</strong><br />
Pojęcie o tym mieliśmy słabe, ale powiedziałem już panu, że obiekt, którego szukaliśmy i w którym planowaliśmy stworzyć luksusowy ośrodek SPA i wypoczynku, mógłby być gdziekolwiek, byle tylko spełniał nasze oczekiwania. Oczekiwania, o których też już mówiłem.<br />
Braliśmy oczywiście też pod uwagę, że jeśli chodzi o jego położenie, to po pierwsze <strong>musi być blisko w miarę dużego miasta, którego zasoby kadrowe umożliwią nam zatrudnianie pracowników odpowiadających naszym oczekiwaniom z dziedziny kosmetyki, SPA, hotelarstwa</strong>. Dlatego na przykład nie braliśmy pod uwagę lokalizacji w głębokich Bieszczadach, bo tam po prostu nie ma odpowiednich dla nas fachowców.<br />
Wiem, że jeden z dużych obiektów, który otworzył się tam ostatnio dla gości, ma problemy ze znalezieniem potrzebnych pracowników. Ponadto założyliśmy, że będzie autostrada. Jeszcze jej nie ma, ale z ostatnich informacji należy wnosić, że już we wrześniu-październiku otworzy ona Podkarpacie na całą zachodnia Polskę. Myślę, że mało kto spodziewa się tego, co nastąpi, gdy ta autostrada już będzie.</p>
<p><strong>Fachowcy twierdzą, że owszem, autostrada przybliża region „światu”, ale też ułatwia migrację w druga stronę.</strong><br />
Ci, co mieli stąd wyjechać, już wyjechali, a ja sądzę, że gdy autostrada otworzy Podkarpacie „na świat”, niektórzy zaczną wracać, bo pochodną otwarcia się będą nowe miejsca pracy. <strong>Norma europejska zakłada, że do danego miejsca wypoczynku powinno się dojechać w godzinę od lotniska lub autostrady</strong>.<br />
Jeśli chodzi o lotnisko, to w naszym przypadku ten wymóg jest spełniony, a za kilka miesięcy spełnimy też drugi, gdy ukończony zostanie odcinek autostrady między Tarnowem a Dębicą. W swoich planach założyliśmy, że do nas przyjeżdżać się będzie „skądś”. Bardzo sobie oczywiście cenimy gości naszej restauracji, SPA, czy basenu z najbliższego sąsiedztwa, ale jeśli chodzi o klientów pobytowych, to nastawiamy się na tych „skądś”.</p>
<p><strong>Czyli z Polski, Europy i świata?</strong><br />
Tak.</p>
<p><strong>Na pewno miał pan już gości „z Polski”, a „z Europy” i „ze świata” także?</strong><br />
Także.</p>
<p><strong>Jeśli chodzi o klientów „z Polski”, to na kogo pan liczy?</strong><br />
Na gości z Krakowa, Śląska, Warszawy, Lublina, Łodzi, także Trójmiasta.</p>
<p><strong>Czyli pobyt w Komborni jest dla tych, dla których jest ona obiektem docelowym, a nie przypadkowym, czy „z drogi”?</strong><br />
Tak. Ale Dwór Kombronia leży niespełna kilometr od głównej drogi prowadzącej z centralnej i wschodniej Polski na Słowację, Węgry, Bałkany i do Grecji, toteż, szczególnie latem, mamy klientów, którzy skręcają „z drogi”.<br />
Kombornia jest świetnym miejscem zarówno na weekend, pobytowym na tydzień, także na dwa tygodnie dla tych, którzy zaplanują sobie wyjazdy stąd na jednodniowe wycieczki. Bo jest Bóbrka ze swoim skansenem naftowym, Sanok z najbogatszą, stałą ekspozycją Beksińskiego, tamże skansen i Muzeum Historyczne z ikonami, Krosno z Centrum Dziedzictwa Szkła, czy wreszcie Bieszczady ze swoją Soliną i połoninami, wreszcie także Słowacja…<br />
Dla aktywnego, ciekawego świata turysty jest dużo do obejrzenia.</p>
<p>(…)</p>
<p><strong>Dlaczego „Dwór Kombornia”, który spełnia wszelkie wymogi obiekty klasy lux, nie ma pięciu gwiazdek?</strong><br />
Nie chcieliśmy mieć.</p>
<p><strong>Dlaczego?</strong><br />
Stary dwór ma siedem pokojów stylowych, każdy ma inny kolor ścian, inną tapicerkę, inne zasłony, inny baldachim, inne płytki, inne wykładziny i z powodzeniem spełnia wymogi pokojów dla obiektów posiadających pięć gwiazdek. </p>
<blockquote><p>Cztery gwiazdki pozwalają nam oferować komfort ale na luzie. A pięć gwiazdek sugerowałoby już przyjść na kolację pod krawatem, a paniom w szpilkach i w sukience. Nie o to nam chodziło. Założyliśmy, że oferujemy komfort, ale też luz. </p></blockquote>
<p>Jeśli ktoś jest cały tydzień w garniturze i pod krawatem, to nie jedzie na weekend po to, by być podczas wypoczynku pod krawatem, a panie w szpilkach. Mamy oczywiście gości, którzy przyjeżdżają, aby się pokazać, ale szybko wyjeżdżają, bo akurat nie jest to miejsce ku temu.</p>
<p><strong>Dwór Kombornia mieści się w szeroko rozumianej ofercie turystycznej Podkarpacia?</strong><br />
Oczywiście że tak.</p>
<p><strong>Obiekty, które oferują tylko nocleg powoli tracą sens bycia, ponieważ ludzie poszukują miejsca do wypoczynku, w którym zaoferowana zostanie im szeroka paleta usług różnego rodzaju.</strong><br />
Mam na ten temat swoje zdanie. Mamy w całym regionie, a przede wszystkim w Bieszczadach i w Beskidzie Niskim kilka problemów mających swoje korzenie w przeszłości.<br />
Po pierwsze – mamy bardzo nierówną bazę w szerokim tego słowa pojęciu, nazywaną niesłusznie na przykład agroturystyką, bo to, co jest nie jest agroturystyką. Agroturystyka powinna oferować gościom to, co się samemu wyprodukowało. To może być jajko, mleko, czy rzodkiewka, ale to musi być coś własnego. U nas jeśli jest kwatera na wsi, to już jest agroturystyka.<br />
Po drugie – mamy szeroko pojęte pensjonaty, hoteliki, moteliki i tak dalej, które żyją albo sezonowo, albo żyją średnio i mają niską jakość usług.<br />
Po trzecie – utarło się przez lata, że Bieszczady są przede wszystkim dla turystów z plecakiem i dla takich, którzy chcą się zmęczyć fizycznie przez wędrując albo w jakiś inny sposób. Utarło się, że jeśli ktoś jedzie w Karpaty, na Podkarpacie, w Bieszczady, czy Beskid Niski to musi być błoto, pot i fizyczne zmęczenie. To jest bez sensu. Poza tym wiele obiektów stara się powielać to, co jest gdzie indziej. I to jest podstawowy błąd. Dzisiaj klienci, czyli nasi goście, szukają czegoś innego niż to, co jest wszędzie.</p>
<p><strong>Co pan oferuje innego?</strong><br />
Staramy się być inni niż wszyscy. Założeniem naszego ośrodka jest SPA plus hotel. Wszędzie z reguły SPA jest dodatkiem do hotelu, u nas jest odwrotnie. SPA jest podstawą w szerokim wachlarzu odnowy biologicznej, masaży, rytuałów orientalnych oraz kompletu wyspecjalizowanych, wysokiej jakości usług kosmetycznych. A to, co się mieści pod sformułowaniem wellnes też oczywiście mamy, czyli basen, jacuzzi, sauny, łaźnie, grotę solną.</p>
<p><strong>Zna pan obiekt na Podkarpaciu, który oferuje podobny wachlarz usług?</strong><br />
Nie ma takiego. Może Arłamów będzie miał podobną ofertę, ale u nas jest inna skala obiektu. W maju będziemy mieć w ofercie 40 pokojów na 10 hektarach, a nie 250. Oferujemy kameralność, intymność i najwyższy komfort. Nie ma u nas wielkich hal restauracyjnych, są małe kameralne salki. Nawet jeśli cały obiekt jest zajęty, to ludzie się nie widzą i pytają, gdzie są inni goście.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" width="640" height="426" src="http://hotelarstwo.net/wp-content/uploads/2015/03/dwor_kombornia_wywiad_4.jpg" alt="dwor_kombornia_wywiad_4" class="aligncenter size-full wp-image-1786" srcset="https://hotelarstwo.net/wp-content/uploads/2015/03/dwor_kombornia_wywiad_4.jpg 640w, https://hotelarstwo.net/wp-content/uploads/2015/03/dwor_kombornia_wywiad_4-300x200.jpg 300w, https://hotelarstwo.net/wp-content/uploads/2015/03/dwor_kombornia_wywiad_4-380x253.jpg 380w" sizes="auto, (max-width: 640px) 100vw, 640px" /></p>
<p><strong>W Dworze Kombornia można się ukryć?</strong><br />
Nasza oferta jest kierowana do tych, którzy na jakiś czas chcą się oderwać od rzeczywistości, od tej codziennej pogoni, chcą wyhamować, chcą spokojnie porozmawiać z dzieckiem, żoną, pójść razem na spacer, odpoczywać w ciszy, zrelaksować się kompletnie. W obiekcie nie usłyszy pan dźwięku telefonów komórkowych, bo nie ma zasięgu. Specjalnie.<br />
Jak koniecznie chce się rozmawiać, trzeba wyjść na zewnątrz. Dwór Kombornia okazał się idealny do stworzenia komfortowej enklawy relaksu, ciszy i spokoju. Poza tym park, spacer, rower, boisko do piłki nożnej, siatkówki plażowej – klasyka.</p>
<p><strong>Kort tenisowy?</strong><br />
Nie ma.</p>
<p><strong>Dlaczego?</strong><br />
Wszędzie są korty tenisowe, a u nas jest siatkówka plażowa.</p>
<p><strong>Co poza tym?</strong><br />
Salon win karpackich. Mamy w nim kolekcję win z Karpat, czyli z Polski, Słowacji, Rumunii, Czech i Węgier. Uważamy, że ta kolekcja jest reprezentatywna dla winiarstwa Karpat. <strong>Salon win karpackich też jest naszą „innością”, bo nigdzie indziej czegoś takiego nie ma</strong>. To jest nasza inicjatywa. Wino coraz częściej mieści się w naszym życiu, jest też miernikiem stylu bycia i życia, elementem kultury.</p>
<p><strong>Jak pan wpadł na pomysł salonu win karpackich?</strong><br />
W spichlerzu, którego ruiny widać z okien dworu od strony parku, chciałem zrobić browar restauracyjny. Dostaliśmy nawet pozwolenie na budowę, ale sprawa utknęła na ochronie środowiska. Kazano nam zrobić operat, jak browar, podkreślam restauracyjny, czyli produkujący na własne potrzeby, będzie oddziaływał na środowisko. Pusty śmiech… Gdybyśmy napisali, że chcemy zrobić restaurację z aparaturą do restauracyjnego wytwarzania piwa, to by przeszło, no ale my napisaliśmy – browar.<br />
Dwa lata sprawa się kotłowała i zrezygnowaliśmy z tego pomysłu, tym bardziej że w pobliżu powstały już tego typu browary. Ponieważ w Czechach natknęliśmy się na salon win czeskich, na Słowacji na salon win słowackich, węgierskich na Węgrzech, a nie ma salonu win polskich, a tym bardziej karpackich, więc uznaliśmy że trzeba go stworzyć i w jego ramach będzie też kolekcja win polskich. Jest to inicjatywa czysto komercyjna, nikt nam do tego nie dopłaca. Sami to wymyśliliśmy i robimy.<br />
<strong>Jest to jedyne miejsce w Polsce, do którego można przyjechać i za 49 złotych degustować przez godzinę tyle win, ile się chce i ile może. Otwartych jest około 50 butelek różnych rodzajów win do próbowania.</strong> Można też oczywiście te wina u nas kupić. Zaletą jest też to, że nie kupuje się kota w worku, tylko wino, które się wcześniej kosztowało.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" width="638" height="425" src="http://hotelarstwo.net/wp-content/uploads/2015/03/dwor_kombornia_wywiad_5.jpg" alt="dwor_kombornia_wywiad_5" class="aligncenter size-full wp-image-1787" srcset="https://hotelarstwo.net/wp-content/uploads/2015/03/dwor_kombornia_wywiad_5.jpg 638w, https://hotelarstwo.net/wp-content/uploads/2015/03/dwor_kombornia_wywiad_5-300x200.jpg 300w, https://hotelarstwo.net/wp-content/uploads/2015/03/dwor_kombornia_wywiad_5-380x253.jpg 380w" sizes="auto, (max-width: 638px) 100vw, 638px" /></p>
<p><strong>Dwór Kombornia firmuje też czekolady o bardzo oryginalnych smakach.</strong><br />
To jest nasza kolejna „inność”. Pomysł zrodził się w głowie naszego menadżera zajmującego się winami. Człowiek ten nie ma nic wspólnego z tym regionem, przyjechał bodajże z Łodzi. <strong>Szukał pomysłu na oddanie aromatów, bukietów i smaków wina ale bez alkoholu. Nie każdy przecież może pić. I wyszło nam, że może to być czekolada. Przez dodanie do niej suszonych owoców, które kompozycją swoją oddadzą smak danego wina.</strong> Niektóre wędzimy na przykład w dymie dębu, by oddać posmak beczki. Marka jest nasza, bo to my wpadliśmy na ten pomysł i wymyśliliśmy receptury. Robi je dla nas mistrz cukiernik. Można je kupić głownie w winiarniach w Polsce.</p>
<p><strong>O wszystkim pan mówi, a o kuchni ani słowem.</strong><br />
To na deser naszych „inności”. </p>
<blockquote><p>Muszę przyznać, że na początku popełniliśmy błąd. Chcieliśmy mieć kuchnię taką jak wszyscy – europejską, światową, żeby było dużo i wszystko. W tej chwili powoli wekslujemy na kuchnię regionalną. Uważam, że każdy restaurator na Podkarpaciu powinien serwować w swojej kuchni potrawy, które są stąd i produkty, które są stąd, a nie to samo, co mają wszyscy.</p></blockquote>
<p>U nas chleb jest lokalny, jajka też, ziemniaki z Komborni, sery zagrodowe, piwo z Uherców Mineralnych, wino z Karpat. Na bazie lokalnych produktów budujemy autentyczną kuchnię, która jest stąd.<br />
Mamy oczywiście standardy kuchni światowej, które w tego typu restauracji muszą być, ale okazuje się, że <strong>goście szukają potraw, które są unikalne i regionalne</strong>. Nie musi to być przaśne i siermiężne. W tym przypadku nie chodzi o wiejski stół, na którym muszą być kapiące tłuszczem kiełbacha, słonina i boczek, bo te czasy, jak obserwuję, powoli już mijają.</p>
<p><strong>Skoro już pan się zadomowił w Komborni, to jakie są szlaki, po których zawodowo się pan tutaj porusza?</strong><br />
Staram się w ogóle stąd nie wychodzić.</p>
<p><strong>Tak się panu u siebie podoba?</strong><br />
Ludzie mówią, że przejeżdżając bramę znajdują się w innym świecie, że tu jest enklawa błogostanu.</p>
<p><strong>Sam pan zarządza tą oazą spokoju, intymności i luksusu?</strong><br />
Gdybym nie miał wsparcia rodziny, to nie wiem, jakby to wszystko wyglądało. Przeprowadziliśmy się tu z Krakowa we czworo, a wkrótce będzie nas pewnie pięcioro. Moja żona Marzanna…</p>
<p><strong>…piękne i rzadkie ostatnio imię. Idealnie odpowiadające panowaniu we dworze.</strong><br />
Dziękuję w imieniu żony, której pomysłem jest SPA i Instytut Kosmetyczny. Ona całą tę część naszej działalności zorganizowała i prowadzi. Syn Jakub – absolwent studiów z dziedziny zarządzania i marketingu, jest szefem gastronomii, Mikołaj, który zarządza częścią hotelową ma za sobą studia z finansów i zarządzania. Trzeci – Piotr pomaga nam zdalnie z Krakowa, gdzie jeszcze studiuje na Uniwersytecie Ekonomicznym finanse i rachunkowość oraz prawo zaocznie na Uniwersytecie Jagiellońskim. Ma na Kombornię spojrzenie z dystansem, bo inaczej widzi się od środka, a inaczej z zewnątrz. To się przydaje. Sądzę, że będzie tym piątym członkiem rodziny, który się tutaj zainstaluje.</p>
<p><strong>Dwór Kombornia jest więc firmą rodzinną?</strong><br />
Nie wyobrażam sobie, by było inaczej. Nasza firma jest członkiem Stowarzyszenia Firm Rodzinnych.</p>
<p><strong>Jest pan również członkiem zarządu Stowarzyszenia Polskich Hoteli Historycznych, które jest stowarzyszone z organizacją Historic Hotels of Europe. Co to daje?</strong><br />
Nobilitację i prestiż.</p>
<p><strong>Ile w Polsce jest tego typu hoteli?</strong><br />
Około trzydziestu.</p>
<p><strong>A na Podkarpaciu?</strong><br />
Jeszcze tylko Dubiecko. Była willa w Dębicy, ale już nie jest.</p>
<p><strong>Jakie warunki taki hotel musi spełniać?</strong><br />
Musi się znajdować w obiekcie historycznym i mieć standard trzech gwiazdek lub wyższy.</p>
<p><strong>Co to jest Karta Wenecka?</strong><br />
Jej pełna nazwa brzmi: Międzynarodowa Karta Konserwacji i Restauracji Zabytków i Miejsc Zabytkowych. Została ustanowiona w 1964 roku podczas II Międzynarodowego Kongresu Architektów i Techników Zabytków w Wenecji i precyzuje podstawowe zasady i pojęcia dotyczące konserwacji zabytków.</p>
<p><strong>Co można, a czego nie można robić z obiektem zabytkowym?</strong><br />
Należy go oczywiście konserwować, aby zachować trwałość obiektu, ale nie wolno zmieniać układu przestrzennego budynku ani jego wystroju, usuwać elementów zabytkowych, chronić należy także otoczenie zabytku. Restaurację można podejmować tylko w razie konieczności, natomiast nie powinno się przeprowadzać rekonstrukcji. Wszystkie nowo dodane elementy zabytkowego budynku powinny odróżniać się od oryginalnych. Niedopuszczalne jest umieszczanie wiernych kopii elementów budynków w miejsce oryginalnych.</p>
<p><strong>Surowe reguły, zapewne więc najwięcej tego typu obiektów mają kraje, które nie zaznały niszczących wojen i dewastacji powodowanych dogmatami ustrojowymi, jak u nas w czasach komuny.</strong><br />
Zapewne. Na terenie naszego dworu też są obiekty, których zachowały się jedynie we fragmentach i są one wyraźnie odcinające się od dobudowanych. To nie dotyczy samego dworu lecz przede wszystkim dworskich oficyn. Chodzi o to, by coś nowego nie udawało, że jest stare.</p>
<p><strong>Stowarzyszenie weryfikuje klasę obiektu, komfort, jakość obsługi i usług?</strong><br />
Tak. Ponadto wymieniamy się doświadczeniami, jesteśmy pasjonatami. Wszystkim nam chodzi o to, by nasze obiekty reprezentowały określony, wysoki poziom, który powinien być wszędzie podobny.</p>
<p><strong>Weryfikacja jest jawna?</strong><br />
Jawna.</p>
<p><strong>Występuje u pana martwy sezon?</strong><br />
Występuje.</p>
<p><strong>Jesień?</strong><br />
Nie, bardziej zima.</p>
<p><strong>Co zrobić, by go nie było?</strong><br />
Pracuję nad tym. Niebawem będziemy zapraszać naszych gości na coś zupełnie nowego, czego nie ma także gdzie indziej. Myślę, że jest na to zapotrzebowanie, a Kombornia jest świetnym do tego miejscem. Współpracujemy z Konradem Gacą i będziemy prowadzić turnusy wspomagające odchudzanie. To nie będzie to, co inni już mają, czyli turnusy odchudzające, lecz uczenie ludzi naturalnej diety, która wspomaga odchudzanie – to idea którą nazywamy „Moje Nowe Ja”.</p>
<p><strong>Powiedział pan, że Dwór Kombornia wpisuje się w szeroko rozumianą ofertę województwa podkarpackiego. Przejdźmy więc od Komborni jako jednego z elementów oferty turystycznej do turystyki jako takiej. Mimo kilku już lat spędzonych w Komborni jest pan człowiekiem z zewnątrz, w dodatku przez lata działającym w krańcowo odmiennej branży. Ma pan z pewnością swoje wyobrażenie dotyczące turystyki, a więc może się pan pokusić o opinię, w jakim kierunku powinna podążać turystyka Podkarpacia.</strong><br />
Według mnie szczególnie energicznych działań wymaga promocja regionu, ale nie w tej konwencji, która jest obecnie. Zupełnie mi się to nie podoba i tego nie akceptuję. </p>
<blockquote><p>Promuje się mnóstwo rzeczy, które są niebiznesowe albo nijakie.</p></blockquote>
<p>Nic mi na przykład w ogóle nie mówi hasło „Przestrzeń otwarta”. To jest dla mnie abstrakcja. To są pieniądze wyrzucone w błoto. Jak widzę billbordy z tym hasłem, to w ogóle nie wiem, o co chodzi. Pytałem się wielu znajomych i moich gości, co na ten temat sądzą. Mają takie samo zdanie, jak ja.<br />
Po drugie – lubiąc bardzo i ceniąc turystykę pieszą, biwakową i w tym guście, jestem przeciwny wydawaniu choćby jednego grosza na promowanie Bieszczadów jako miejsca turystyki pieszej. Ci, którzy chcą wędrować pieszo po Bieszczadach przyjadą w nie bez względu na to, czy Bieszczady będą promowane, czy nie. Oni są oczywiście bardzo ważną grupa turystów, ale ten typ turystyki nie przynosi regionowi ani pracy, ani pieniędzy. To są turyści, którzy przyjeżdżają ze swoimi plecakami, swoimi konserwami, śpią pod namiotem i to jest dla tych turystów fajne, Bieszczady nadają się do tego świetnie. Ale ci turyści, powiem brutalnie i szczerze – zostawiają po sobie tylko śmieci. </p>
<blockquote><p>Wydawanie pieniędzy po to, aby ktoś przyjechał i zostawił po sobie śmieci jest bezsensowne i nie o to chodzi.</p></blockquote>
<p><strong>Jak i co według pana powinno się promować?</strong><br />
Pokazywanie Bieszczadów, Karpat jako miejsc, które mają swoją mistykę, które mają swoją historię, swój regionalizm, produkty regionalne, hotele i ośrodki o wysokim i średnim standardzie, gdzie jest czysto, komfortowo, gdzie można wypoczywać w warunkach standardów europejskich i światowych. Bo takie ośrodki tutaj są.<br />
Produkty regionalne, bo w tych ośrodkach musza one być – swoje wino, swoje piwo, swoje sery, swój chleb, zioła, owoce i ich przetwory.<br />
Jest tutaj wiele atrakcji, których w ogóle się nie promuje. Kto w Polsce wie, że tu żył i pracował Łukasiewicz, że w pewnym okresie przemysł naftowy Podkarpacia był trzecim na świecie pod względem wielkości wydobycia ropy naftowej?<br />
Kto wie, że mamy zabytkowy, wpisany na listę UNESCO kościół w Haczowie, że mamy Beksińskiego w Sanoku, że mamy skansen w tymże Sanoku i ikony, że mamy cerkiew koło Komańczy też z listy UNESCO, że mamy samą Komańczę? </p>
<blockquote><p>Dla mnie jest absurdem, że promujemy jakąś agroturystykę, która nie jest agroturystyką, turystykę pieszą, która nie zostawia pieniędzy, a nie usiłujemy promować regionu, żeby ludzie przyjeżdżali tu przez cały rok, żeby przyjeżdżali po coś więcej niż tylko przespać się i przespacerować i żeby przestać kojarzyć Bieszczady tylko z błotem, potem i górami.</p></blockquote>
<p>Mnożą się folderki z jakimiś „Pipidówkami”, których jedynym celem jest pokazanie zdjęcie z panem burmistrzem albo wójtem. Podkarpacie ma ponadto fatalne oznakowanie turystyczne.</p>
<p><strong>Tablicę z podkarpackim szlakiem architektury drewnianej znajdzie pan przed siedzibą marszałkowskiego urzędu w Rzeszowie.</strong><br />
Niech mi pan pokaże turystę, który będzie jej szukał akurat w tym miejscu.</p>
<p><strong>Kilka lat temu spotkałem koleżankę z podstawówki, która lata temu wyjechała do USA, gdzie wyszła za mąż za nafciarza z Teksasu. Po latach przyjechała z nim do Polski i zagoniła go między innymi do Bóbrki. Nafciarz oniemiał. Chodził po tej Bóbrce zdumiony, zszokowany i powiedział żonie, że gdyby ta Bóbrka była w Stanach, to drzwiami i oknami waliłyby do niej pielgrzymki, by na własne oczy zobaczyć, jak wyglądały początki przemysłu, który produkuje paliwo napędzające naszą cywilizację. Mówił, że dla regionu byłaby to kopalnia złota, że z całego świata zganialiby ludzi, by to oglądali. I zadał oczywiście pytanie, dlaczego o tej Bóbrce nikt nie wie i dlaczego Polacy szczycą się, że Ignacy Łukasiewicz wynalazł lampę naftową, która była przecież tylko epizodem w jego dokonaniach, bo przecież fundamentalnym wynalazkiem było opracowanie przez niego procesu destylacji ropy naftowej.</strong><br />
Co pańska koleżanka odpowiedziała swojemu mężowi?</p>
<p><strong>Że nie wie, dlaczego tak jest.</strong><br />
A pan wie?</p>
<p><strong>Sądzę, że ci, którzy zajmują się promocją regionu, nie mają pojęcia, co mają u siebie i jak tę promocję robić. A pan, co na ten temat sądzi?</strong><br />
W całym regionie co tydzień w każdej miejscowości coś się dzieje – pikniki, różnego rodzaju imprezy. Proszę mi wskazać jedno miejsce, w którym można by było poznać ofertę całego regionu. Nie znam takiego miejsca. Po drugie, o czym już wspominałem, <strong>mamy perełki, o których mało kto w województwie wie, a poza nim niemal nikt.</strong><br />
Odrzykoń, Bóbrka, Komańcza, Beksiński, już nie powiem o Solinie i wielu innych równie ciekawych miejscach. Mamy je? Mamy. Gdzie to jest zebrane? Nigdzie.<br />
<strong>Jesteśmy regionem, który ma najwięcej w Polsce zarejestrowanych produktów regionalnych</strong>. Gdzie można je skosztować? Nie znam takiego miejsca. Mamy za to katastrofalną gastronomię – albo fast food, albo ktoś usiłuje w dowolnym miejscu mieć wszystkie co jest gdzieś tam na świecie. Mamy więc w jednym miejscu pizzę, burgery, hamburgery, KFC, hiszpańskie i meksykańskie „specjały”, a mało kto robi to, co byłoby oparte na regionalnych produktach i kuchni, i co ludzie by chwalili. Nie…<br />
Taki właściciel baru czy restauracji musi mieć to wszystko, co jest na całym świecie i oczywiście zamrożone. Po co? Nikt tego nie wie. </p>
<blockquote><p>Mamy tragiczne, zdeklasowane szkolnictwo jeśli chodzi o turystykę i gastronomię. Zabrałbym papiery wszystkim podkarpackim szkołom, które kształcą w dziedzinie turystyki. Jeżeli magister po turystyce z Podkarpacia nie zna angielskiego, to czym zajmują się te szkoły? </p></blockquote>
<p>Do mnie wpraszają się na praktyki szkoły z Gliwic, Warmii, Mazur, natomiast żadna z Podkarpacia. <strong>Przyjeżdżają do mnie na praktyki także nauczyciele turystyki ze szkół gastronomicznych i hotelarskich z Polski i się uczą</strong> – pracują w kuchni, recepcji, ścielą łóżka, robią to wszystko, co robi się codziennie w tej klasy obiekcie.<br />
Raz przyjechała do mnie na taką praktykę pani z jednej ze szkół z Podkarpacia, ale nie aby pracować tylko odpoczywać. Bo ona jest „pani profesor”.</p>
<p>(…)</p>
<p><strong>Ma pan szefa kuchni z Krakowa. Gdzie on się uczył kuchni tutejszej kuchni?</strong><br />
Mamy w kuchni pracowników, którzy są stąd, mamy książki kucharskie, <strong>posiadamy i zbieramy zewsząd informacje dotyczące niegdysiejszych przepisów, staramy się zebrać je w pewną całość</strong>. Ostatnio ukazuje się sporo wydawnictw, które starają się pokazać kuchnię podkarpacką i karpacką, ale jest z tym duży problem, gdyż tak naprawdę trudno jest powiedzieć, co to jest kuchnia podkarpacka, czy karpacka.<br />
Wiemy jedno – Podkarpacie słynie z tego, że ma dobre wędliny i dobre mięso i to jest super. W ogóle mamy dobrej jakości żywność i ten fakt jest znany w całej Polsce.</p>
<p><strong>Nie przypuszczałem.</strong><br />
Bo jest pan stąd i nie patrzy na swoje środowisko z zewnątrz. Samo to, że żywność jest z Podkarpacia jest w Polsce znakiem jakości. Powinniśmy się tym chwalić.</p>
<p><strong>Jeszcze przez przyjazdem tutaj z Krakowa spotykał się pan z taka opinią na temat podkarpackiej żywności?</strong><br />
Tak. Niemal powszechna jest opinia, że Podkarpacie jest regionem czystym, relatywnie mało zurbanizowanym w porównaniu do dużych polskich aglomeracji, ze świetnie zachowanym środowiskiem naturalnym, z dobrym klimatem, niezatrutym powietrzem. I w związku z tym uprawy stąd są zdrowsze. Kozie sery z Mszany Dolnej sprzedają się w Warszawie jak ciepłe bułeczki i wygrywają konkurencję z innymi serami, mamy dobre miody, dobre przetwory, suszone owoce.</p>
<p>(…)</p>
<p><strong>Co pana w tym naszym środowisku drażni?</strong><br />
Nikt nie panuje nad architekturą krajobrazu. Oczywiście są jeszcze miejsca, gdzie jest ona, można powiedzieć – nieskalana, ale w sumie jej stan jest katastrofalny. Musi być w tej kwestii jakaś harmonia – jeśli wszystkie dachy dookoła są czerwone, to nie wolno dopuszczać do tego, by nagle wyrastał wśród nich niebieski, zielony, czy żółty. To drażni, psuje kompozycję krajobrazu. </p>
<blockquote><p>Promować trzeba to, gdzie jesteśmy i to jacy jesteśmy. Nie udawać, że jesteśmy inni.</p></blockquote>
<p><strong>Powiedział pan, że ma bardzo złe zdanie o kadrze i absolwentach podkarpackich szkół, które kształcą kadry dla turystyki…</strong><br />
Tak.</p>
<p><strong>Skąd więc wziął pan personel dla swojego dworu?</strong><br />
Staramy się mieć personel, który już ma jakieś doświadczenie w pracy w tego typu obiektach albo uczymy od zera. </p>
<blockquote><p>Wolę osobę, która nie była nigdzie uczona, niż taką, która była uczona i ma złe nawyki.</p></blockquote>
<p><strong>Problem kadry tych szkół polega na tym, że to nie są praktycy, tylko teoretycy. Uczą z książek. Serwisu obsługi nie da się nauczyć z książek, kultury, obycia też się nie nauczy z książek.</strong> Trzeba w takich ośrodkach bywać, trzeba mieć z tym wszystkim kontakt.<br />
Jeśli ktoś nie bywał, nie spał, nie jadł w obiektach gastronomii czy hotelarstwa na tym poziomie, to jak ma potem przekazać młodych ludziom, jak mają się zachowywać i co mają robić…</p>
<p><strong>Ile osób liczy personel Dworu Kombornia?</strong><br />
Około pięćdziesiąt. Przelicza się, że w obiekcie czterogwiazdkowym powinno być półtora osoby obsługi na jednego gościa.</p>
<p><strong>Ile osób w ciągu tych kilku lat pan zwolnił?</strong><br />
„Zwolnił” to źle powiedziane.</p>
<p><strong>Inaczej – jaka była kadrowa fluktuacja?</strong><br />
Znaczna. Ale na tę znaczną fluktuację w dużym procencie zapracowała emigracja. Nie jestem w stanie konkurować pod względem płac z Holendrami czy Anglikami. Niestety.</p>
<p><strong>Przystosowując obiekt do warunków klasy czterogwiazdkowej skorzystał pan z funduszy unijnych?</strong><br />
Nie.</p>
<p><strong>Miał pan taka możliwość?</strong><br />
Próbowałem, ale się nie udało… Wszystko zrobiłem za własne pieniądze. O… Przepraszam – dostaliśmy 50 tysięcy złotych jako dofinansowanie na renowację polichromii, ale to nie były pieniądze unijne tylko wojewódzkiego konserwatora zabytków, natomiast z funduszy ochrony środowiska 50 tysięcy złotych ma konserwację drzew w parku. Był bardzo zapuszczony. Jeśli chodzi o fundusze unijne, to nie stać mnie było czekać miesiące a może i lata, że może ktoś mi kiedyś w czymś pomoże. A może jestem wariatem.</p>
<p><strong>Nie jest pan wariatem, a jeśli już, jest to wariactwo chwalebne.</strong><br />
Normalny człowiek złożyłby te pieniądze na lokatę w banku i miałby z tego co miesiąc dużo pieniędzy na spokojne i wystawne życie.</p>
<p><strong>I miałby pan z takiego życia satysfakcję?</strong><br />
No właśnie nie. Szczycę się tym, co robię. Żyjąc z odsetek też bym pewnie miał jakąś satysfakcję, ale byłoby nudno. Lubię to, co robię, ale jeszcze mnóstwo pracy przed nami.</p>
<p><strong>Przed „nami”, czyli przed kim?</strong><br />
Przed ludźmi, którzy zajmują się tym co ja. <strong>Najważniejszą kwestią jest promocja, a właściwie jej brak</strong>. W krajach, które żyją z turystyki są opracowane kanony promocji. Kilka czy kilkanaście miejscowości promuje siebie i swoje obiekty wspólnie, bo tylko w ten sposób są w stanie zostać zauważonym, zwrócić na siebie uwagę i przebić się do klienta, do biur podróży. Z perspektywy Warszawy Kombornia to jest serce Bieszczadów.</p>
<p><strong>Rozumując w tych kategoriach, że promujemy region czy jakąś dolinę lub zespół miejscowości i zmawiamy się wspólnie, to kogo widziałby pan jako partnera w tej promocyjno-turystycznej zmowie?</strong><br />
Wszystkich!</p>
<p><strong>Jak to? Całe województwo?</strong><br />
A dlaczego nie?</p>
<p><strong>Podzielmy to województwo na regiony.</strong><br />
Ale po co? Cały wic na tym polega, że aby przebić się do świadomości klientów, musimy w pierwszym rzędzie uświadomić sobie, że <strong>nazwa „Podkarpackie” źle brzmi turystycznie</strong>.</p>
<p><strong>Oczywiście, że źle, bo co wspólnego z prawdziwym Podkarpaciem mają Stalowa Wola, czy Tarnobrzeg?</strong><br />
Powinno się promować nazwę „Karpaty”, „Polskie Karpaty”…<br />
Beskid Niski źle się kojarzy, bo jest Beskid Sądecki, Beskid Żywiecki… Bieszczady natomiast kojarzą się przede wszystkim z czymś dzikim. W promocji powinno się akcentować, czego można zaznać przyjeżdżając tutaj. Na targach turystycznych promuje się nie obiekty lecz program. I to powinniśmy robić, ale wspólnie.<br />
Samo Krosno, sam Sanok, samo Jasło, same Ustrzyki, czy nawet sam Rzeszów nie przebiją się w pojedynkę do świadomości klientów.<br />
<strong>Nie mają produktu, który ci klienci oczekują. Niech mi pan pokaże chociaż jedno biuro podróży w Polsce, które ma w swojej ofercie polską ofertę. Nie znam takiego.</strong><br />
Wszystkie ściągają z hurtowni danych oferty Itaki, Neckermana, TUI i to sprzedają. Nie ma żadnego, które miałoby ofertę na przykład Sanok – Ustrzyki – Krynica Górska – Zakopane itd. Niech mi pan takie biuro pokaże, bo ja nie znam. Nie ma.<br />
Na spotkania tych, którzy świadczą u nas usługi turystyczne, przyjeżdżają biura podróży, które stąd wysyłają Polaków na Ukrainę lub na Słowację. Za takie coś, to ja dziękuję.</p>
<p><strong>Bo oni umieją się promować.</strong><br />
Oni cieszą się i chwalą tym, że jak turysta przyjedzie w Bieszczady, to oni zabiorą go do Lwowa albo do Preszowa na Słowacji, czy na Węgry. Jak to jest osiągnięcie w promocji polskiej turystyki, to ja tego nie rozumiem. O czym my mówimy… To jest absurd.</p>
<p><strong>Zmiana filozofii promowania Podkarpacie jako regionu nie nastąpi od razu.</strong><br />
Oczywiście. Nie da się tego kazać. Ale jakaś idea powinna tej promocji przyświecać. Uważam, że w dającym się przewidzieć czasie powstanie jakiś podmiot przy wsparciu województw, regionu czy miast, który będzie zajmował się organizowaniem przyjazdów do naszego regionu.<br />
Podmiot, który stanie się partnerem dla biur podróży, który potrafi zebrać oferty obiektów – zabytków, muzeów, różnego rodzaju atrakcji, hoteli i obiektów gastronomicznych i przedstawi je jako interesujący pakiet dla biur podróży.<br />
<strong>Trzeba też przełamać opór naszych szanownych muzealników, którzy uważają, że jest dobrze</strong>. Po co mu w państwowym muzeum więcej turystów? Po co mu więcej turystów w Bóbrce, w zamku w Sanoku, czy w jakimkolwiek innym państwowym muzeum? Po co się promować? Chcę na przykład by turysta, który przyjeżdża do Dworu Kombornia mógł u mnie nabyć bilet do muzeum w Sanoku, Bóbrce, Krośnie…</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" width="640" height="428" src="http://hotelarstwo.net/wp-content/uploads/2015/03/dwor_kombornia_wywiad_3.jpg" alt="dwor_kombornia_wywiad_3" class="aligncenter size-full wp-image-1785" srcset="https://hotelarstwo.net/wp-content/uploads/2015/03/dwor_kombornia_wywiad_3.jpg 640w, https://hotelarstwo.net/wp-content/uploads/2015/03/dwor_kombornia_wywiad_3-300x201.jpg 300w, https://hotelarstwo.net/wp-content/uploads/2015/03/dwor_kombornia_wywiad_3-380x254.jpg 380w" sizes="auto, (max-width: 640px) 100vw, 640px" /></p>
<p><strong>Dyrekcje tych muzeów nie chcą tego?</strong><br />
A po co im to. <strong>Moim marzeniem jest coś takiego, co w Szwajcarii funkcjonuje jako „paszport turysty”</strong>. Tam się płaci za taki paszport chyba 3 euro za dzień. To coś takiego, jak nasza opłata klimatyczna i on upoważnia do wchodzenia na wszystkie szlaki górskie i wjazd samochodem na parkingi we wszystkich miejscowościach. Proste?</p>
<p><strong>Proste.</strong><br />
Próbujemy zorganizować taką kartę rabatową dla turystów. Założenie jest proste – nie jest ważne, gdzie nocuje, ale warunkiem jest, że musi przynajmniej jedną albo dwie noce w regionie nocować, a mając w zamian taką kartę rabatową może sobie zakupić jakąś usługę. Na przykład parkować w każdej miejscowości regionu bez płacenia za parking. Albo wykupić za ileś tam złotych dzienny karnet uprawniający do bezpłatnego wejścia do wszystkich muzeów w regionie.<br />
Na świecie to już standard. Ale u nas komu na tym zależy? (…)</p>
<p><strong>To są właśnie te najprostsze rozwiązania, które są najtrudniejsze do zastosowania.</strong><br />
Władze tutejszych miast i miasteczek nie rozumieją tego, nie myślą takimi kategoriami. </p>
<blockquote><p>Zamiast wydawać ciężkie pieniądze na promowanie jakiejś abstrakcyjnej, niezrozumiałej „przestrzeń otwartej” powinno się wydawać pieniądze na ściąganie turystów do regionu, a nie wysyłać ich na Majorkę.</p></blockquote>
<p>Jeśli turysta zdecyduje się już tutaj przyjechać, to trzeba go na rękach nosić. Przyjechałeś, nocujesz – masz całodzienny bilet na parkingi albo całodzienny bilet do wszystkich muzeów. Wszyscy tutaj na tym skorzystają, a <strong>turysta wróci do domu i szeptaną propagandą, rozpowiadając jakie miał tu przywileje, zrobi nam najlepszą robotę. To przecież jest proste. Do tego nie trzeba strategii, konferencji, seminariów, spotkań, opracowań, których poza autorami i ich rodziną i tak nikt nie czyta.</strong></p>
<p><strong>Ma pan sprzymierzeńców dla swoich pomysłów?</strong><br />
Mam. To są ci, którzy zajmują się tym samym, co my.</p>
<p><strong>Są wytrwali i uparci jak pan i pańska rodzina?</strong><br />
Sądzę, że tak. Mamy wspólny cel i musimy go osiągnąć.<br />
</br><br />
<strong>Wywiad ukazał się w Karpackim Przeglądzie Gospodarczym [Nr 1 (20) 2014] wydawanym przez <a href="http://www.procarpathia.pl/" target="_blank" rel="noopener">Stowarzyszenie Pro Carpathia</a>. Jego autorem jest Jacek Stachiewicz.<br />
<a href="http://on.wajda.in/1zRQcaA" target="_blank" rel="noopener">Cały numer do pobrania tutaj >>></a><br />
Serdecznie dziękujemy Stowarzyszeniu za możliwość jego publikacji!</strong><br />
</br><br />
Foto: procarpathia.pl, dworkombornia.pl</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
